Szef rządu nie wyklucza zmian zasad określania poziomu refundacji

Premier Donald Tusk oświadczył w środę, że możliwa jest zmiana przepisów nakładających na lekarzy obowiązek określania stopnia refundacji. Zaznaczył, że nie będzie to możliwe w przypadku wszystkich leków.

Jak mówił premier, w przypadku niektórych leków opis poziomu refundacji będzie konieczny; chodzi o te mające kilka poziomów finansowania. Dodał, że wprowadzenie zmian dotyczących określania stopnia refundacji jest możliwe za pomocą rozporządzenia.

Szczegóły rozwiązań ma przestawić minister zdrowia Bartosz Arłukowicz, który także w środę (4 stycznia) rozmawia z przedstawicielami Naczelnej Rady Lekarskiej i Naczelnej Rady Aptekarskiej.

- Naszym celem jest to, aby polskich pacjent, mówiąc wprost, nie był wykorzystywany finansowo. Przede wszystkim przez koncerny farmaceutyczne. Chcieliśmy też skutecznie ograniczyć nadużycia, których autorami bywają, na szczęście rzadko - to dotyczy bardzo wąskiej grupy - także lekarze czy aptekarze. Mówię tu o łatwym do sprawdzenia mechanizmie nielegalnego handlu lekami, które ktoś nabywa jako lek refundowany, a później niemal w hurtowych ilościach środek jest sprzedawany na rynku - stwierdził premier.

Jak dodał, celem rządu jest ograniczenie takich przypadków.

- Wszędzie tam, gdzie uznamy wspólnie, że nałożone rygory są tak uciążliwe, że lekarze będą mieli poczucie, iż wygoda ich pracy jest wyraźnie ograniczona - będziemy szukali lepszych rozwiązań - zapewnił.

- Bałagan, o jakim mówimy, to znaczy kłopot pacjenta, który trafia z receptą z dziwną pieczątką do apteki, to nie jest wynik zapisu ustawy - komentował Tusk efekty pieczątkowego protesu lekarzy.

Zdaniem szefa rządu "pewne problemy" z ustawą refundacyjną mają lekarze. - Rozumiem ich i staram się wyjść naprzeciw ich oczekiwaniom. Pacjenci z tą ustawą nie mają żadnych problemów. Problemy pojawiły się w momencie, kiedy zastosowano celowo formę protestu, która jest dokuczliwa dla pacjentów - powiedział Tusk.

Według premiera to nie minister zdrowia jest winny kłopotom pacjentów. - To nie Arłukowicz jest winny, tylko ci, którzy decydują się na taką, a nie inną formę protestu. To jest działanie nie w porządku wobec pacjenta - stwierdził.

Dodał, że ewentualne zmiany w zapisach mogą być wyłącznie efektem "wspólnie zaakceptowanej mądrej korekty". - Z tego nasi partnerzy muszą sobie też zdać sprawę - powiedział premier. - Moim zadaniem jest dziś przekonanie partnerów, że dojdziemy do porozumienia pod warunkiem, że mówimy tylko o udoskonaleniu pewnych zapisów - nie ukrywajmy - na rzecz większej wygody pracy lekarzy.

Od początku roku lekarze m.in. z OZZL i Porozumienia Zielonogórskiego - w proteście przeciwko przepisom refundacyjnym, które ich zdaniem są zbyt restrykcyjne i nakładają na lekarzy biurokratyczne obowiązki - nie określają na receptach poziomu refundacji leku i stawiają pieczątkę: "Refundacja leku do decyzji NFZ".

 

 

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH