System zagubił rolę lekarza rodzinnego

Od powstania NFZ mamy do czynienia z niezrozumieniem ze strony zarządzających Funduszem, na czym medycyna rodzinna polega i jaka powinna być jej rola w systemie - ocenia prof. Rafał Niżankowski, kierownik Kliniki Angiologii UJ i inicjator pojawienia się w Polsce przed dwudziestu laty lekarza rodzinnego. Dodaje: - Paradoksalnie sprzymierzeńcem trendu do ograniczania kompetencji jest lenistwo części lekarzy rodzinnych, którzy uznają, iż im mniej mają obowiązków, tym dla nich lepiej.

Największe osiągnięcia w zakresie medycyny rodzinnej ostatnich lat to przede wszystkim: wielotysięczne środowisko lekarzy rodzinnych z ogromną rzeszą pasjonatów, kilkunastoletni okres kształcenia w nowej specjalności lekarskiej i prężnie działające Kolegium Lekarzy Rodzinnych, które ma intelektualny potencjał promowania idei nowoczesnej opieki podstawowej.

Generalnie rzecz biorąc lekarz rodzinny miał być integratorem tak podstawowej opieki zdrowotnej, jak też zaleceń i terapii proponowanych przez różnych specjalistów. Miał zapewnić opiekę medyczną we wszystkich podstawowych problemach zdrowotnych.

Istota systemu
Nie miał być omnibusem zajmującym się całą medycyną, ale lekarzem generalistą (przeciwieństwo wąsko wykształconego specjalisty) leczącym wybrane, najczęstsze patologie w każdej specjalności medycznej.

Zgodnie z zasadą Pareto większość chorych cierpi na kilka najczęstszych chorób i aby się nimi zajmować nie trzeba być biegłym w całej medycynie. Lekarz rodzinny nie miał być połączeniem pediatry z internistą!

Do lekarza rodzinnego miał trafiać chory z zapaleniem spojówek, pod jego opieką powinna być kobieta w ciąży niepowikłanej. Zamiast tworzyć kolejki u laryngologa pacjent na zabieg płukania ucha winien zgłaszać się do swojego lekarza rodzinnego.

Natomiast specjaliści mieli konsultować lekarzy rodzinnych. Lekarzy rodzinnych, nie błąkających i szukających pomocy pacjentów! Specjaliści powinni otaczać opieką medyczną jedynie pacjentów z rzadszymi lub ze schorzeniami skomplikowanymi, z którymi lekarz rodzinny sobie nie radzi.

Należy też podkreślić, że za czasów Kas Chorych w niektórych z nich idea medycyny rodzinnej była znacznie lepiej rozumiana niż obecnie. Od ministra Łapińskiego i powstania NFZ mamy do czynienia z kompletnym niezrozumieniem ze strony zarządzających Funduszem, na czym medycyna rodzinna polega i jaka powinna być jej rola w systemie.

Opieka nad pacjentem, nie procedury
Paradoksalnie wiele osób funkcjonujących na wysokich stanowiskach w NFZ ma świadomość nieprawidłowości systemu i podejmuje sensowne próby w wybranych obszarach, lecz z różnych względów nie jest w stanie zmienić generalnego trendu, jakiemu podlega cała instytucja.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH