System nie może chorować - bez zdrowych pracowników gospodarka padnie

Wysokość nakładów na ochronę zdrowia jest istotnym czynnikiem wpływającym na tempo wzrostu PKB - przekonują eksperci. Podkreślają, że inwestycje w stan zdrowia społeczeństwa to zarazem inwestycje w rozwój kapitału ludzkiego. Dlatego świadczeniodawcy, których pacjenci będą wracali do aktywności zawodowej, będą dodatkowo premiowani - zapewnia NFZ.

- Dziś wydaje się, nikogo nie trzeba już przekonywać do tego, że efektem rosnących nakładów na ochronę zdrowia jest lepszy stan zdrowia społeczeństwa, co z kolei sprawia, że jest ono bardziej wydajne w pracy - mówi Jerzy Gryglewicz, ekspert w Instytucie Zarządzania w Ochronie Zdrowia Uczelni Łazarskiego. Dodaje, że, niestety, nasza służba zdrowia od lat jest mocno niedofinansowana i to znajduje odbicie w gospodarce państwa.

- Decyzja parlamentu o dodatkowym dofinansowaniu służby zdrowia i nadania jej priorytetowego charakteru daje pewną nadzieję, że ta sytuacja za jakiś czas się poprawi - stwierdził ekspert podczas jednej z sesji w trakcie III Kongresu Wyzwań Zdrowotnych (Katowice, 8-10 marca).

- Trzeba jednak powiedzieć, że nasz system ochrony zdrowia, chociaż przez wielu ekspertów jest tak negatywnie oceniany, to w jednym parametrze oceniany jest jako dobry. Chodzi o jego efektywność, czyli to ile w kraju jesteśmy w stanie realizować świadczeń przy tak szczupłych środkach w porównaniu do innych państw - komentuje Gryglewicz.

Powrót na rynek pracy będzie premiowany
- Świadczenie kompleksowej opieki specjalistycznej po zawale mięśnia sercowego (tzw. program KOS-zawał - red.) jest pierwszym programem, w którym to, jak pacjenci szybko wracają na rynek pracy, jest zauważane przez płatnika - mówi prof. Paweł Buszman, prezes American Heart of Poland SA.

- Wiemy, że koszty społeczne i gospodarcze chorób układu naczyniowo-sercowego w wieku produkcyjnym są nadal w naszym kraju bardzo wysokie, chociaż spadła liczba zgonów z ich powodu. Mamy jednak nadal bardzo dużą umieralność sercowo-naczyniową w odniesieniu właśnie do osób w wieku produkcyjnym. W tej grupie Polska notuje śmiertelność na poziomie 38%. To jeden z wyższych wyników w Europie. Właśnie w tej aktywnej populacji mamy bardzo dużo do zrobienia. Dlatego tak wiele nadziei wiążemy z wdrożeniem KOS-zawał - zaznaczył profesor.

Jak wyjaśniał, program ma na celu, między innymi, dodatkowo gratyfikowane: ułatwienie pacjentom po zakończeniu hospitalizacji skorzystania z wizyty ambulatoryjnej u kardiologa (powinna nastąpić do sześciu tygodni po wypisie) oraz przyspieszenie dostępu do rehabilitacji kardiologicznej osobom, które naprawdę jej wymagają.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH