Stomatolodzy mogą pomóc w wykrywaniu nowotworów głowy i szyi

Pacjenci niewiele wiedzą o nowotworach głowy i szyi, toteż późno zgłaszają się na leczenie. Lekarze dentyści mogliby przyczynić się do poprawy sytuacji - mówili specjaliści na konferencji z okazji światowego roku nowotworów głowy i szyi "Stomatologia 2013".

Jak podkreślił na czwartkowej (17 października) konferencji zorganizowanej przez Komisję Stomatologiczną Naczelnej Rady Lekarskiej krajowy konsultant ds. chirurgii stomatologicznej prof. Jan Zapała, nowotwory głowy i szyi stanowią 12,2 proc. zachorowań na nowotwory złośliwe w Polsce. Większość osób kojarzy je z rakiem mózgu, który się do tej grupy nie zalicza.

Konsultant krajowy w dziedzinie otorynolaryngologii prof. Henryk Skarżyński wyjaśnił, że nowotwory głowy i szyi obejmują kilka podstawowych lokalizacji, do których należą nos i zatoki oboczne nosa, jama ustna, krtań oraz gardło nosowe, ustne i dolne, gruczoły ślinowe i tarczyca.

Cechą wspólną nowotworów głowy i szyi jest długi, skryty przebieg. Zwykle zmiany są niebolesne. Problem nowotworów byłby łatwiejszy do opanowania, gdyby pierwsza komórka rakowa wywoływała ból - zgodzili się uczestnicy konferencji.

Dodali, że zmiany przednowotworowe można zaobserwować podczas wizyty w gabinecie stomatologicznym. Przykładem mogą być zmiany w rodzaju rogowacenia białego (leukoplakia) czy czerwonego (erytroplakia). Przekształcenie się tych zmian w nowotwór inwazyjny trwa zwykle wiele miesięcy, podczas których pacjent przynajmniej raz odwiedza stomatologa.

- Rola lekarza stomatologa nie sprowadza się tylko do ekstrakcji i wypełnień - mówił wiceprezes Polskiego Towarzystwa Periodontologicznego prof. Tomasz Konopka.

Jego zdaniem konieczne są ciągłe szkolenia lekarzy dentystów w zakresie profilaktyki onkologicznej.

Prof. Zapała poinformował, że aktualnie na świecie notuje się ponad 600 tysięcy nowych zachorowań rocznie. Największy udział - ponad 260 tysięcy - mają nowotwory jamy ustnej. Wyleczalność nowotworów głowy i szyi, według Sloan-Kettering Cancer Centre z Nowego Jorku, wynosi ok. 50 proc.

Prof. Konopka tłumaczył, że nowotworom jamy ustnej i wargi sprzyjają picie i palenie (zarówno tytoniu, jak i marihuany) czy ryzykowne zachowania seksualne (seks oralny z przypadkowymi partnerami).

Palenie czy picie zwiększa ryzyko 2-3 krotnie, ale palenie w połączeniu z piciem już 10 razy. Nawet alkoholowe płukanki do ust są podejrzane o wywoływanie raka jamy ustnej. Inne czynniki ryzyka to m.in.: zła higiena jamy ustnej, czynniki genetyczne i późno rozpoznawane stany przedrakowe.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH