GRUPA PTWP

Specjalny zespół zajmie się tym, co najbardziej boli lekarzy rodzinnych

  • Ryszard Rotaub/Rynek Zdrowia
  • 27-12-2010 05:53
Prof. Witold Lukas, konsultant krajowy w dziedzinie medycyny rodzinnej

Minister zdrowia Ewa Kopacz, po rozmowach z Porozumieniem Zielonogórskim, zapowiedziała poważną dyskusję o kształcie i zadaniach podstawowej opieki zdrowotnej. Lista problemów do rozwiązania jest długa. O niektórych z nich mówią nam przedstawiciele środowiska lekarzy rodzinnych.

22 grudnia negocjacje doprowadziły do zgody na podpisanie kontraktów na 2011 r. przez lekarzy rodzinnych. Uzgodniono, że wynikiem dyskusji będzie zmiana zarządzenia NFZ dotyczącego m.in. sprawozdawczości, czego domagali się lekarze. Nowe przepisy określą zakres sprawozdawczości i świadczeń w POZ

Są dziesiątki absurdów
w podstawowej opiece zdrowotnej. Moglibyśmy godzinami o nich rozmawiać, a i tak nie omówilibyśmy wszystkich – zastrzega Zbigniew Miklas, wiceprezes Wielkopolskiego Porozumienia Zielonogórskiego i przypomina rzecz banalną: – Lekarz jest od tego, żeby leczyć, a nie od sprawdzania danych o pacjentach. Biurokracja zawsze będzie istnieć, problemem są natomiast jej rozmiary i przerzucanie odpowiedzialności na lekarzy.

– Nie udostępnia się nam Centralnego Wykazu Ubezpieczonych. A my nie mamy czasu, ani możliwości, żeby sprawdzać, czy pacjent, który wchodzi do gabinetu, jest ubezpieczony. Codziennie przychodzi do mnie 40-50 chorych, więc kiedy mam sprawdzać? – Zbigniew Miklas stawia retoryczne pytanie i dodaje:

– Jeśli nie zidentyfikuję pacjenta nieubezpieczonego, to nie tylko, że nie dostanę za niego pieniędzy wynikających ze stawki kapitacyjnej, ale obciążą mnie za refundację przepisanych mu leków. To znaczy, za leki zapłacę sto procent z własnej kieszeni i jeszcze nałożą na mnie karę. To jest chore!

Innym problemem są dzieci i uczące się osoby do 25. roku życia. Nie muszą być ubezpieczone, żeby korzystać z opieki zdrowotnej. Natomiast Fundusz – jak twierdzi nasz rozmówca – przesyła lekarzom ich nazwiska jako osób nieubezpieczonych.

– Albo kwestia szczepień – Zbigniew Miklas sygnalizuje kolejny problem. – Chodzi o to, że trzeba zachować tzw. łańcuch chłodniczy w dystrybucji szczepionek. W praktyce oznacza to, że nie można wyjąć szczepionki z lodówki dłużej niż na 20 minut. Natomiast pacjentowi pozwolono przynosić do lekarza rodzinnego szczepionkę w garści. Ale odpowiedzialność za ewentualne powikłania zdrowotne spada właśnie na lekarza.

Zdaniem wiceprezesa Wielkopolskiego PZ, system szczepień obowiązkowych dla dzieci, który opiera się na lekarzach rodzinnych, funkcjonuje dobrze. Rozwijają się jednak ruchy antyszczepionkowe, co przynosi wymierne straty, a odpowiedzialność za szczepienia ponosi podstawowa opieka zdrowotna.

Pytanie o cel papierkowej roboty
Doc. Adam Windak, wiceprezes Kolegium Lekarzy Rodzinnych w Polsce, problem nadmiernej sprawozdawczości ujmuje w bardziej ogólnych kategoriach. Przyznaje, że obciążenia biurokratyczne mocno doskwierają lekarzom rodzinnym. Uważa, że byliby oni w stanie podołać biurokratycznym obowiązkom, gdyby widzieli w tym jakiś cel...

– Niestety, dane, które lekarze przedkładają do NFZ, niczemu nie służą. Szczegółowe sprawozdania, jakich żąda się od lekarzy, wymagają coraz większych nakładów: komputerów, oprogramowania, zatrudnienia pracowników, którzy wprowadzają dane – wymienia doc. Windak i zauważa, że jeśli wydaje się pieniądze na biurokrację, to brakuje ich na leczenie.

– Fundusz powinien sam odpowiedzieć sobie na pytanie, jakie informacje są mu niezbędne dla kształtowania racjonalnej polityki w zakresie ochrony zdrowia. W innych krajach dużo mniej danych zbiera się na temat pacjenta. Poza tym mam wątpliwości, czy wrażliwe dane powinny być dostępne dla urzędników – twierdzi Adam Windak.

Znaczny wpływ na analizę zakresu sprawozdawczości w podstawowej opiece zdrowotnej będzie miał prof. Witold Lukas, konsultant krajowy w dziedzinie medycyny rodzinnej. Minister zdrowia zapowiedziała, że powoła specjalny zespół, w skład którego wejdzie właśnie konsultant krajowy oraz przedstawiciele lekarzy podstawowej opieki zdrowotnej.

Przetworzone dane muszą wracać do lekarza
Jak powiedział nam prof. Witold Lukas, generalne przesłanie jego stanowiska będzie sprowadzało się do tego, by lekarz miał czas na rozmowę z pacjentem i przeprowadzenie konsultacji. Dlatego, jego zdaniem, czynności administracyjne należy uporządkować w taki sposób, żeby zwiększyć efektywność porady lekarskiej.

– Lekarze są przeciążeni pracą, muszą się dokształcać, a na dodatek mają liczne obowiązki administracyjne. Dane, które przekazuje lekarz, muszą być wykorzystywane, a ponadto – jako przetworzone informacje – muszą wracać do jego wiadomości, żeby mógł monitorować swoją działalność, np. w zakresie zalecanych leków – tłumaczy prof. Lukas.

– Będziemy starannie przeglądać przepisy i wypytywać o ich uzasadnienie, mając na uwadze korzyści dla płatnika i lekarza. Najważniejsze, żeby biurokracja nie przesłaniała problemów leczonego pacjenta – podkreślił konsultant krajowy.

Czytaj więcej:    lekarze rodzinni |  podstawowa opieka zdrowotna |  POZ

piketa-szczepienia
  • 2012-04-12
  • 22:44:11
  • ~danopol
PIKIETA - PEŁNA INFORMACJA I WOLNOŚĆ WYBORU SZCZEPIEŃ
21 kwietnia 2012 godz. 12:00, POZNAŃ, ul. Półwiejska, pod pomnikiem Starego Marycha.

Obywatelska akcja w sprawie nie cenzurowania informacji o szczepionkach i wolności wyboru szczepień

Wyjdźmy na ulice świata, domagając się wolności i prawdy dotyczącej ryzyka szczepień.
Nieprzypadkowo pikieta odbędzie się 21 kwietnia, w pierwszy dzień Europejskiego Tygodnia Szczepień organizowanego pod patronatem WHO. Chcemy zaprotestować przeciwko bezkrytycznemu przedstawianiu szczepień, bez wspominania o cenie, jaką przychodzi nieraz zapłacić za wybór tej formy uodpornienia. Protestujemy przeciwko przymuszaniu zdrowych obywateli do zabiegów medycznych oraz prowadzeniu kampanii dezinformacji odnośnie skuteczności i bezpieczeństwa szczepień.

Protest urządzamy w solidarności z rodzicami zmarłej Stacy Sirjacobs, Kubusia Skalika i z wszystkimi osobami, których dotknęły powikłania poszczepienne. Podobne protesty odbędą się w Belgii, Francji, Wielkiej Brytanii, Kanadzie i we Włoszech.

Apelujemy do rządzących i parlamentarzystów: zmieńcie niesprawiedliwe prawo! Każdego dnia w wielu miastach Polski sanepidy usiłują pobrać od rodziców kolejne grzywny w celu przymuszenia do zaszczepienia dzieci. Domagamy się także uznania problemu niepożądanych odczynów poszczepiennych (NOP), działań mających na celu ich odpowiednie ewidencjonowanie i badanie, oraz pomocy osobom, które ucierpiały przez szczepienia.
W sytuacji gdy państwo gwarantuje producentom logistyczny raj, dystrybuując niektóre szczepionki, a wszystkim przyznając specjalny status jedynego produktu leczniczego dostępnego na receptę, który można reklamować, producenci przedkładają działania marketingowe nad badania dotyczące bezpieczeństwa produktu. Przymus szczepień sprzyja korumpowaniu urzędników, łamaniu sumień lekarzy bojących się utraty licencji i ogłupianiu rodziców, a atmosfera przymusu paraliżuje wszelką rzeczową dyskusję o szczepieniach. Dołącz do naszego protestu i pomóż zmienić tę sytuację.

Historia Stacy z Belgii
Stacy Sirjacobs zmarła w październiku 2011 r. w wieku 2 miesięcy, tydzień po zaszczepieniu trzema szczepionkami. Jej rodzice walczą o uzyskanie wyników autopsji. Od października 2011 r. domagają się ich bezskutecznie! Nic dziwnego, że dziś rodzice Stacy apelują o niecenzurowanie informacji o szczepionkach. Dla nich marsz 20 kwietnia 2012 r. będzie miał wymiar osobistej tragedii, jaka być może nie wydarzyłaby się, gdyby informacje o zagrożeniach związanych ze szczepieniami były przekazywane rzetelnie zarówno lekarzom, jak i rodzicom.

Historia Kubusia z Polski
Kubuś Skalik jako noworodek został standardowo zaszczepiony szczepionką przeciwko gruźlicy w szpitalu w pierwszej dobie życia, wkrótce pod pachą pojawiły się powiększone węzły chłonne, które zostały zdiagnozowane w dokumentacji medycznej jako niepożądany odczyn poszczepienny i nacięte, żeby oczyścić je z ropy. Rok później Kubuś trafił do Centrum Zdrowia Dziecka, gdzie leżał nieprzytomny. Okazało się, że jest chory na poszczepienną gruźlicę mózgu, jednak żaden lekarz nie odważył się już potwierdzić tej diagnozy na piśmie. Kubuś zmarł w maju zeszłego roku. Lokalny Sanepid pisemnie odmówił rodzicom informacji, czy lekarz zgodnie z ustawowym obowiązkiem zgłosił NOP!
Szczepienie noworodków to rosyjska ruletka: nikt nie bada, czy nowo narodzone dziecko nie ma wrodzonych schorzeń mogących znacznie zwiększyć ryzyko ciężkich powikłań poszczepiennych.

PARTNER PORTALU
partner portalu rynekzdrowia.pl
reklama
Przetargi
Wyszukiwarka ofert przetargów UZP
Praca
Wyszukiwarka ofert pracy
Copyright by Rynek Zdrowia