Specjaliści: otyłość nie jest defektem wyglądu, ale poważną chorobą Otyłość nie jest defektem wyglądu, ale poważną chorobą; FOT. Flickr.com/potamos.photography (CC BY-ND 2.0)

- Głównym celem prywatnych porad dietetyków jest osiągnięcie doraźnego efektu, szybkie zrzucenie kilogramów, aby chory był zadowolony i zapłacił. To nie ma nic wspólnego z leczeniem otyłości, bo wkrótce następuje ponowny przyrost masy ciała - ostrzega prof. Magdalena Olszanecka-Glinianowicz, prezes Polskiego Towarzystwa Badań nad Otyłością.

Jak podkreśla prof. Olszanecka-Glinianowicz, kierująca Zakładem Promocji Zdrowia i Leczenia Otyłości Śląskiego Uniwersytetu Medycznego, warto zastanowić się, czym w swojej istocie jest otyłość. - Powszechnie uważa się, że to choroba metaboliczna, spowodowana nadmiarem tkanki tłuszczowej, oraz że jest to wyłącznie winą chorego. Nieprawda! - podkreśla specjalistka.

Przypomina, że otyłość nie jest jedną z chorób metabolicznych, ale stanowi ich powikłanie. - Otyłość nie jest też spowodowana nadmiarem tkanki tłuszczowej, gdyż jest to objaw choroby, nie zaś jej przyczyna. Otyłość nie jest też wyłączną winą chorego, ponieważ czynników warunkujących jej występowanie nie można sprowadzać jedynie do tego, że ktoś za mało się rusza i je zbyt dużo - zwraca uwagę ekspertka.

Prognozy nie są optymistyczne
Wskazuje, że otyłość jest chorobą przewlekłą, nawracającą, bez tendencji do samoistnego ustępowania. - Jej przyczyny są bardzo złożone - środowiskowe, psychologiczne, związane z zaburzeniami osi hormonalnych regulujących pobór pokarmu - wylicza.

Przyznaje: - Nie wiemy dziś, czy wydzielanie pewnych neuroprzekaźników jest pierwotne czy wtórne. Wiemy jednak, że w dużej grupie osób, u której przyczyną rozwoju otyłości są czynniki psychoemocjonalne, występują zaburzenia wydzielania takich neuroprzekaźników jak chociażby dopamina.

Prof. Olszanecka-Glinianowicz zaznacza, że liczba osób z otyłością w naszym społeczeństwie rośnie. Szacuje się, że w 2035 r. problem ten będzie dotyczył ok. 33% dorosłych mieszkańców Polski. To bardzo niebezpieczna tendencja, gdyż jednocześnie wzrasta liczba chorych z powikłaniami związanymi z otyłością - między innymi z cukrzycą typu 2 i nadciśnieniem tętniczym.

Przestańmy wyrzucać pieniądze w błoto
- Czy Polskę stać na to, by nie leczyć profesjonalnie otyłości? Jeśli przyjrzymy się wszystkim kosztom tej jednej choroby, w tym bezpośrednim - m.in. wydatkom na opiekę medyczną, hospitalizacje, rehabilitację, leczenie powikłań - to okaże się, że są to olbrzymie kwoty - alarmuje ekspertka.

Dodaje, że nikt u nas nie liczy dokładnie kosztów pośrednich dotyczących otyłości, obejmujących np. straty w produktywności indywidualnej i społecznej, wydatki związane ze zwolnieniami lekarskimi, niepełnosprawnością, czy przedwczesnymi rentami i zgonami.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH