Specjaliści: nasza onkologia potrzebuje strategicznego programu i pieniędzy Prof. Cezary Szczylik; FOT. PTWP

Aby wyniki leczenia nowotworów były w Polsce takie jak w USA, potrzebna jest lepsza organizacja, strategiczny program, a przede wszystkim więcej pieniędzy - ocenili eksperci podczas wtorkowej (17 listopada) konferencji prasowej w Warszawie.

W onkologii najważniejszy jest długi czas przeżycia. Zanim w leczeniu raka nerki wprowadzono nowe leki, pacjenci przeżywali przeciętnie około 2 lat, teraz żyją średnio 5-6 lat. Niestety, w Polsce podanie skutecznego leku zależy od urzędników, a nie lekarzy.

- Jeśli chodzi o decyzje terapeutyczne, wyglądamy gorzej niż Rosja - zaznaczył prof. Cezary Szczylik, kierownik kliniki onkologii Wojskowego Instytutu Medycznego. - Pacjenci pozbawieni są bowiem możliwości skorzystania z leków III linii terapeutycznej, mogących przedłużyć im życie, gdy zawiodą wcześniej stosowane leki I i II linii.

Znaczny postęp dokonał się w leczeniu raka piersi, o którym mówił prof. Tadeusz Pieńkowski, prezes Polskiego Towarzystwa do Badań Nad Rakiem Piersi. Dzięki badaniom przesiewowym chorobę można wykryć, zanim pojawią się jakiekolwiek objawy.

Wczesne wykrywanie i nowe leki sprawiły, że 5 lat od momentu wykrycia choroby przeżywa 90 proc. pacjentek. Operacje usunięcia guza są znacznie mniej inwazyjne niż kiedyś, zwykle nie usuwa się także pachowych węzłów chłonnych poza tak zwanym węzłem wartowniczym, atakowanym przez przerzuty w pierwszej kolejności. Usunięcie węzłów chłonnych może być przyczyną uciążliwego obrzęku limfatycznego.

Choć rak płuca wciąż to wciąż poważna choroba, diagnostyka molekularna pozwoliła wykryć takie jego odmiany, które można leczyć wyjątkowo skutecznie. Przykładem mogą być działające na tak zwany szlak ALK kryzotynib, czy brigatinib. Niestety leki te są bardzo drogie i w Polsce niedostępne.

- Najgroźniejszy z nowotworów skóry - czerniak, także stał się mniej groźny dzięki lekom takim jak ipilimunab czy niwolumab - mówiła dr Katarzyna Kozak z Centrum Onkologii. Dwa lata przeżywa około połowy chorych, a nie - jak w przypadku konwencjonalnej chemioterapii - kilkanaście proc. Rośnie jednak liczba zachorowań, przyczynia się do nich opalanie, urlopy w tropikach, a także solaria.

Z tego powodu w Wielkiej Brytanii osoby poniżej 18. roku życia nie mają wstępu do solariów. Australia, w której większość mieszkańców ma trudny dostęp do lekarza, wprowadziła praktykę usuwania każdej podejrzanej zmiany skórnej, dzięki czemu spadła liczba zachorowań na czerniaka.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH