Socjolog o wskazaniu kandydatki na premiera: prezydent musiał zareagować

Prof. Andrzej Rychard socjolog z Uniwersytetu Warszawskiego uważa, że wskazanie przez PO kandydatki na nowego premiera to niepotrzebny zgrzyt w polskim życiu publicznym.

Marszałek Sejmu Ewa Kopacz ma pełne wsparcie zarządu Platformy Obywatelskiej, jako kandydat na premiera - poinformował w środę Tomasz Lenz z zarządu PO. Podkreślił jednak, że decyzja ws. desygnowania nowego premiera należy do prezydenta Bronisława Komorowskiego.

Prezydent Bronisław Komorowski podkreślił, że rekomendacja zarządu PO ws. kandydatury Ewy Kopacz na premiera nie jest dla niego decyzją wiążącą. - Prezydent jest w tym zakresie zupełnie nieskrępowany, decyduje o tym konstytucja - powiedział na briefingu prasowym Komorowski.

W ocenie socjologa, prof. Andrzeja Rycharda z Uniwersytetu Warszawskiego wskazywanie Kopacz przez PO na kandydatkę na nowego premiera to w tej chwili "trochę niepotrzebny zgrzyt dla polskiego życia publicznego". Zdaniem profesora ten zgrzyt nie pozwala prezydentowi nie przypominać, co mówi konstytucja - w sytuacji, gdy zwolennicy kandydatury Kopacz nie zamierzają przedstawić wniosku o konstruktywne wotum nieufności i zgłosić jej kandydatury.

- To przecież jest jedyna droga, w której sam Sejm mógłby zaproponować nowego premiera. W sytuacji zwykłej dymisji ruch należy do prezydenta i kto wie, czy ten ruch nie zakończyłby się tym, że Ewa Kopacz byłaby przez niego wyznaczona na nowego premiera - powiedział.

Dodał: - Ale takie demonstracyjne zaznaczenie przez partię, że to ma być ona, chyba uniemożliwia prezydentowi inną reakcję - musi przypominać o swojej roli i że stanowisko żadnej partii nie może go wiązać - zaznaczył profesor.

- Ciekaw jestem, jak to się skończy, a jednocześnie sądzę, że można było tego uniknąć - tym bardziej, że wszystkie strony deklarowały, że chcą, by przejście odbyło się w sposób możliwie spokojny, szybki - bez tarć - podkreślił.

- Pewien mechanizm tarć został uruchomiony - doprowadzono do sytuacji, w której prezydent musiał przypomnieć to, co przypomniał - mówił PAP Rychard.

W jego ocenie lepszym ruchem byłoby pozostawienie decyzji Komorowskiemu, "mając nadzieję, że to i tak byłaby Kopacz, a nie stawiać prezydenta pod ścianą i zmuszać do tego, żeby przypomniał swoją konstytucyjna rolę".

Prof. Rychard ocenił, że debata o samej kandydatce - czy jest odpowiednia, czy nie - została sprowadzona do kwestii proceduralnych.

Podobał się artykuł? Podziel się!

CZYTAJ TAKŻE

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH