Czy w rządowym pakiecie ustaw reformujących ochronę zdrowia znajdzie się propozycja podwyżki składki zdrowotnej z 9 do 12 procent? - To dobry kierunek, ale pod warunkiem uszczelnienia wydatków systemowych - mówi opozycja. - Nie ma jeszcze decyzji w tej sprawie - zastrzega resort zdrowia.
Rzecznik Ministerstwa Zdrowia Piotr Olechno potwierdza, że trwają prace nad pakietem ustaw, który aktualnie jest analizowany przez Radę Gospodarczą przy premierze. Kwestia, mogąca wywołać najwięcej emocji, to rozłożona na lata podwyżka składki zdrowotnej, która najprawdopodobniej spadnie na barki podatników.
Jakie będzie źródło miliardów?
Generalnie, zarówno politycy rządowi jak i opozycyjni są za podwyżką składki. Oczywiście przeciwko temu nic nie ma również Narodowy Fundusz Zdrowia, który może najbardziej skorzystać na zmianach. Każdy wzrost składki o 1 procent to dodatkowe 5 mld zł do dyspozycji płatnika.
Na razie jednak przedstawiciele Funduszu tonują nastroje: – Dyskusja o zwiększeniu składki toczy się od lat. Nie możemy się wypowiedzieć w sprawie projektu, którego jeszcze fizycznie nie ma. W tej chwili dla Funduszu ważniejsze jest, jak dobrze wykorzystać środki, którymi już dysponujemy – zaznacza Andrzej Troszyński, rzecznik NFZ.
Przedstawiciele opozycji również opowiadają się za zwiększeniem składki zdrowotnej. – Istnieje taka konieczność, ale nie można obciążać tym ubezpieczonych. Wygląda jednak na to, że zwiększy się podstawa opodatkowania pracowników – mówi Bolesław Piecha, poseł PiS i przewodniczący sejmowej Komisji Zdrowia.
W czasach zaciskania pasa i potrzeby zmniejszania deficytu budżetowego rzeczywiście trudno będzie znaleźć potrzebne miliardy. Jak rozstrzygnąć ten problem?
Rozwiązaniem stosowanym w niektórych krajach europejskich jest podział obowiązku opłacania stawki zdrowotnej: – Część składki płaci pracownik, część pracodawca – wyjaśnia Bolesław Piecha. – To jednak oznaczałoby wzrost kosztów dla przedsiębiorców i właścicieli firm.
– Były już projekty stopniowego wzrostu składki składane przez partie opozycyjne. Rząd i Ministerstwo Zdrowia w końcu zrozumiały, że bez dodatkowych środków system nie będzie sprawnie funkcjonował – zauważa poseł Piecha. Przyczyną jest wzrost wydatków na zdrowie powodowany drożejącymi technologiami medycznymi, starzejącym się społeczeństwo itd.
Słynne uszczelnianie...
Czy wzrost nakładów to jedyna recepta na problemy naszej ochrony zdrowia? Politycy zgodnie odpowiadają, że oczywiście nie. – Nie należy przy tym zwlekać z uszczelnianiem systemu, czyli m.in. inwestycjami w pełną informatyzację ZOZ-ów i systemy kontroli, które pozwoliłyby ograniczyć wydatki – dodaje Bolesław Piecha.
Czytaj więcej: Marek Balicki | Beata Małecka-Libera | Bolesław Piecha | składka zdrowotna | Adam Kruszewski | podwyżka składki zdrowotnej
Wadowice: rozpoczęła się rozbudowa szpitala