Senacka komisja zdrowia przeciwko rządowemu projektowi ustawy o in vitro Fot. Archiwum RZ

Senacka komisja zdrowia opowiedziała się w czwartek (2 lipca) za odrzuceniem w całości ustawy o leczeniu niepłodności, którą uchwalił Sejm. Decyzję senatorów skomentowała premier Ewa Kopacz. Stwierdziała, że ma nadzieję, iż losy tego projektu rozstrzygną się na sali plenarnej.

W trakcie posiedzenia nieobecnych było dwóch senatorów PO, a od głosu wstrzymała się kolejna - Helena Hatka, która zapowiedziała zgłoszenie szeregu poprawek.

Na posiedzeniu komisji za odrzuceniem ustawy opowiedziało się pięciu senatorów, trzech było temu przeciwnych, a jedna osoba wstrzymała się od głosu.

Po posiedzeniu Hatka tłumaczyła, że zamierza zgłosić szereg poprawek, które - w jej ocenie - sprawią, że ustawa będzie zgodna m.in. z konstytucją, "dużo lepsza" i że będzie "traktowała w sposób podmiotowy dziecko". Pytana, czy swoje propozycje konsultowała z klubem PO, uchyliła się od odpowiedzi. Powiedziała jedynie, że trwają rozmowy na ten temat z innymi senatorami PO i ma nadzieję, że poprze je większość z nich.

Przewodniczący komisji Rafał Muchacki (PO) powiedział PAP, że na posiedzeniu nie było dwóch senatorów Platformy - Leszka Piechoty i Ryszarda Góreckiego. Dodał, że, choć żaden z nich swojej nieobecności nie usprawiedliwiał, nie będzie wyciągał wobec nich konsekwencji. - To jest obowiązkiem senatora. Jeżeli będzie miał sensowne usprawiedliwienie, to albo je uwzględnię, albo nie - powiedział.

Muchacki ocenił, że tak naprawdę sprawa jest bez znaczenia, bo teraz na plenarnym posiedzeniu Senatu będą podejmowane decyzje o kształcie ustawy o in vitro.

Wśród propozycji zmian, które wymieniła Hatka, są m.in. ograniczanie prawa do korzystania z in vitro wyłącznie do małżeństw, ograniczenie liczby zapładnianych oocytów do dwóch (w ustawie - do sześciu) i możliwość ich mrożenia jedynie w wyjątkowych sytuacjach.

Dodała, że będzie proponować również wprowadzenie zapisu o rozdzieleniu klinik przeprowadzających procedurę in vitro od placówek stosujących inne metody leczenia niepłodności. Jak argumentowała, w placówkach prowadzących oba typy działalności może pojawić się pokusa zbyt pochopnego stosowania zapłodnienia pozaustrojowego.

Zaznaczyła, że według specjalistów procedura in vitro jest "protezą, która powinna być stosowana w ostateczności, w sytuacji, kiedy inne metody leczenia niepłodności nie przynoszą efektów".

Hatka chce też zmiany definicji zarodka. Miałaby ona stanowić, że jest to "organizm ludzki na najwcześniejszym stadium rozwoju biologicznego". W myśl definicji ustawowej zarodek to "grupa komórek powstała wskutek pozaustrojowego połączenia się żeńskiej i męskiej komórki rozrodczej, od zakończenia procesu zlewania się jąder komórek rozrodczych (kariogamia) do chwili zagnieżdżenia się w śluzówce macicy".

Na posiedzeniu komisji wiceminister zdrowia Igor Radziewicz-Winnicki powiedział, że szanuje fakt, że dla części społeczeństwa obecna definicja jest niewystarczająca, ale - jak ocenił - jest ona "precyzyjna i funkcjonalna na potrzeby tej ustawy".

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH