Sejm: wspierać sport czy leczenie uzależnionych?

Firmy hazardowe muszą przekazywać organom celnym opłaty za każdy sprzedany los lub inny dowód udziału w grze. Na Fundusz Rozwiązywania Problemów Hazardowych trafia 3 proc. tej sumy. Posłowie uważają jednak, że Fundusz powinien otrzymywać tylko 1 proc. wszystkich przychodów.

W projekcie ustawy o zmianie ustawy o grach hazardowych (druk sejmowy nr 817) parlamentarzyści proponują, żeby inaczej rozdzielać wpływy z opłat od gier hazardowych: Fundusz Rozwiązywania Problemów Hazardowych (FRPH) powinien otrzymywać tylko 1 proc. (a nie 3 proc.) wszystkich przychodów, natomiast do Funduszu Rozwoju Kultury Fizycznej byłoby przekazywane 79 proc., a nie jak obecnie 77 proc. wpływów z gier.

Zdaniem posłów, środki zgromadzone przez FRPH nie są wykorzystywane (w ramach dotychczasowych konkursów rozdysponowano tylko 3 mln zł) dlatego lepiej przeznaczyć je na modernizację, remonty i dofinansowanie obiektów sportowych oraz rozwijanie sportu wśród dzieci, młodzieży i osób niepełnosprawnych.

Z tym stanowiskiem nie zgadza się Piotr Jabłoński, dyrektor Krajowego Biura ds. Przeciwdziałania Narkomanii, które od czerwca 2011 r. obsługuje FRPH. Przekonuje nas, że decyzja o zmniejszeniu środków na Fundusz byłaby błędem.

- Naszym zadaniem nie jest wydanie pieniędzy z Funduszu, tylko sensowne ich zainwestowanie. Najpierw zainwestowaliśmy w badania naukowe, żeby dowiedzieć się, jakie jest rozpowszechnienie problemów i oszacować nasze zasoby. Wiedza intuicyjna to za mało - zauważa Jabłoński i podkreśla, że dopiero na podstawie rzetelnych badań można zacząć racjonalnie działać.

- Obecnie dokonaliśmy korekty na 2013 r. i planujemy wydanie 13 mln zł - dodaje.

Ocenia też, że opinia NIK - wbrew temu, co twierdzą posłowie - jest dla Biura ds. Przeciwdziałania Narkomanii pozytywna. - Mimo że dostrzeżono niski poziomu wydatków z Funduszu, NIK uznaje nasze działania za prawidłowe. Kontrolerzy zgodzili się, że najpierw trzeba było zaplanować strukturę inwestowania - podkreśla Jabłoński.

Wskazuje, że są już pierwsze wyniki badań. - Wiemy np., że problem hazardu dotyczy 50 tys. osób uzależnionych i 200 tys. zagrożonych tym uzależnieniem, natomiast zagrożonych uzależnieniem od internetu jest ponad 700 tys., z kolei od zakupów uzależnionych jest kilka procent społeczeństwa, a do pracoholizmu przyznaje się 10 proc. Polaków - informuje.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH