Sejm: wniosek PiS o wotum nieufności dla Arłukowicza odrzucony

Sejm nie zgodził się w piątek (25 stycznia) na odwołanie ministra zdrowia Bartosza Arłukowicza. Wniosek o wotum nieufności dla szefa resortu zdrowia złożył klub PiS, oceniając, że prowadzi on "fatalną politykę zdrowotną".

Wniosek o wotum nieufności poparło 220 posłów; 232 zagłosowało przeciw; nikt nie wstrzymał się od głosu. Większość wymagana do odwołania ministra wynosi 231 głosów.

Opozycja domagała się odwołania Arłukowicza, oskarżając go o narastający w ochronie zdrowia kryzys. Posłowie PiS, SLD, RP i SP wskazywali m.in. na długie kolejki do świadczeń, problemy finansowe wysokospecjalistycznych placówek, wzrost dopłat pacjentów do leków, kłopoty z dostępem do chemioterapii.

Bolesław Piecha (PiS) uzasadniając podczas czwartkowej debaty wniosek o odwołanie Arłukowicza argumentował, że narastający od roku kryzys w ochronie zdrowia jest wynikiem fatalnej polityki zdrowotnej państwa. "Mimo wzrostu nakładów finansowych, dostęp do świadczeń zdrowotnych nie uległ poprawie, a w ostatnim roku pogarsza się" - zauważył Piecha. Według niego również odczucia społeczne wobec ministra zdrowia są negatywne.

Z kolei minister zdrowia w swoim sejmowym wystąpieniu apelował do opozycji, by nie straszyła pacjentów. "Nie pozwolę, byście państwo w debacie politycznej używali pacjentów, dzieci, wzywali do tego, by pacjenci zaczęli się bać" - oświadczył. Wyraził nadzieję na wspólną pracę i dyskusję nad reformą systemu. Jak przekonywał, sposobem na zmniejszenie kolejek do lekarzy jest lepsze, szybsze i skuteczniejsze kształcenie lekarzy oraz elektroniczny system, który usprawni zarządzanie.

Koalicjanci wskazywali na sukcesy ministra, m.in. system eWUŚ, bezproblemowe przeprowadzenie kontraktowania świadczeń na 2013 r., system refundacji leków. "To niełatwa praca i niełatwy resort" - mówił Jan Bury (PSL). Dodał, że na ochronę zdrowia w Polsce wydawane są olbrzymie środki, jednak nie jest on w stanie zaspokoić potrzeb wszystkich.

Arłukowicz po piątkowym głosowaniu powiedział dziennikarzom w Sejmie, że "taka jest rola ministra zdrowia, borykać się z wotum nieufności i wracać do pracy". "Wczoraj odbyła się dosyć polityczna debata, a ja przedstawiłem wszystkie swoje argumenty" - podkreślił. Dodał, że argumenty opozycji były "dosyć miałkie i czasem bardzo populistyczne". Pytany czy wytrzyma ewentualne trzecie wotum odparł: "Ja twardym facetem jestem".

PiS próbował odwołać Arłukowicza z funkcji ministra zdrowia już drugi rok z rzędu - 27 stycznia 2012 r. koalicja PO-PSL odrzuciła poprzedni wniosek, który był pokłosiem przygotowanej przez resort zdrowia ustawy refundacyjnej.

Sejm wyraża wotum nieufności wobec ministra większością ustawowej liczby posłów (czyli 231 głosami). Koalicja PO-PSL ma w Sejmie 235 głosów.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH