Sejm: szósty dzień protestu rodziców niepełnosprawnych dzieci

Rodzice niepełnosprawnych dzieci protestują szósty dzień w Sejmie, domagając się m.in. podwyższenia świadczenia pielęgnacyjnego. W poniedziałek (24 marca) przed parlamentem spodziewany jest kolejny protest.

Rodzice protestują w Sejmie od środy (19 marca). W piątek i w sobotę spotkał się z nimi premier Donald Tusk. Na sobotnim spotkaniu przedstawił im propozycję zwiększenia wysokości świadczenia pielęgnacyjnego już od 1 maja do 1 tys. zł netto, od 1 stycznia 2015 r. do 1200 zł, a od 2016 r. do wysokości płacy minimalnej brutto. Rodzice niepełnosprawnych dzieci od początku domagają się jednak, by świadczenie już teraz wzrosło do wysokości płacy minimalnej (w 2014 r. jest to 1680 zł brutto). Obecnie wynosi 820 zł - 620 zł to kwota świadczenia, 200 zł to dodatek z rządowego programu, który nie jest oskładkowany.

Premier zapowiedział, że projekt ustawy, która podwyższy świadczenie pielęgnacyjne, ma powstać w ciągu kilkudziesięciu godzin. Po sobotnim spotkaniu część rodziców zdecydowała się na zakończenie protestu.

W poniedziałek (24 marca) do Warszawy mają przyjechać kolejni rodzice, którzy chcą wesprzeć okupujących Sejm. Jak powiedział Wojciech Kalinowski, jeden z protestujących rodziców, autokary jadą m.in. ze Słupska, Elbląga, Łodzi. Spodziewane są pomiędzy godz. 10 a 12.
Kalinowski podkreślił, że protestujący od środy rodzice nie chcą opuszczać Sejmu. Nie wykluczył jednak, że jakaś grupa do nich dołączy.

Jak dodał, w tej chwili z protestującymi w Sejmie przebywa jedno dziecko. Część dzieci odwiedza rodziców w ciągu dnia, ale nie nocują one w gmachu parlamentu. Zapewnił, że każdy rodzic wie, ile jego dziecko jest w stanie wytrzymać i nie narażałby go na żadne niedogodności ani niewygody. Podkreślił, że protestujący chcieli przyprowadzić dzieci do Sejmu, żeby politycy z bliska zobaczyli, jak wygląda opieka nad dzieckiem z niepełnosprawnością.

Protestujący rodzice zwrócili się w niedzielę o pomoc do prezydentowej Anny Komorowskiej. Kalinowski zaznaczył, że przyjęcie delegacji rodziców przez Annę Komorowską byłoby sygnałem, że popiera ich postulaty. Jego zdaniem jest to bardzo potrzebne, ponieważ obecnie okupującym Sejm zarzuca się nieczyste intencje, związki z politykami, gdy im tymczasem chodzi o dobro dzieci. Dlatego też zwrócili się do pierwszej damy, która sama jest matką i liczą na zrozumienie z jej strony. Jego zdaniem byłoby to swoiste wyhamowanie i zmiana atmosfery wokół dyskusji na temat postulatów protestujących.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH