Sejm: podkomisja ds. projektu ustawy dot. in vitro zakończyła prace Fot. Archiwum

Podkomisja powołana do rozpatrzenia projektu ustawy o in vitro zakończyła prace we wtorek (9 czerwca). Jeszcze tego samego dnia projektem ma zająć się komisja zdrowia, mija bowiem termin wyznaczony jej przez marszałka Sejmu na przygotowanie sprawozdania na temat projektu.

Podkomisja rozpatrywała zgłoszone do projektu poprawki. Były wśród nich m.in. te postulowane przez Piotra Chmielowskiego (SLD), które zmierzały do tego, by z in vitro mogły korzystać kobiety samotne, bez względu na ich orientację seksualną.

Przeciwny ich przyjęciu był wiceminister zdrowia Igor Radziewicz-Winnicki, który argumentował, że wprowadziłyby one de facto obowiązek ustalania przez pracowników medycznych orientacji seksualnej kobiety chcącej poddać się procedurze wspomaganej prokreacji, co z kolei godziłoby w prawa człowieka. Podkomisja podzieliła zdanie resortu.

Z przychylnością podkomisji nie spotkały się też poprawki przygotowane przez wicemarszałek Sejmu Wandę Nowicką, która chciała m.in. wykreślenia zapisanej w projekcie maksymalnej liczby sześciu zarodków tworzonych w procedurze in vitro i zapisania, że o tej liczbie każdorazowo będzie decydować lekarz. Radziewicz-Winnicki wyjaśnił, że liczba ta wynika z doświadczeń rządowego programu in vitro, w którym istnieje identyczne ograniczenie.

Szereg poprawek przygotował wiceprzewodniczący komisji zdrowia Czesław Hoc (PiS), jednak formalnie udało mu się zgłosić tylko jedną - dotyczącą tytułu ustawy. W jego ocenie powinien on brzmieć "ustawa o procedurze medycznie wspomaganej prokreacji", a nie "o leczeniu niepłodności", bo - jak przekonywał - in vitro nie leczy tej choroby. Podkomisja opowiedziała się za odrzuceniem tej propozycji.

Pozostałe poprawki przygotowane przez Hoca dotyczą m.in. ograniczenia dostępu do in vitro wyłącznie dla małżeństw, zmiany definicji zarodka (w myśl tej propozycji zarodek to "organizm ludzki na wczesnym etapie rozwoju", a nie "grupa komórek", jak zapisano w rządowym projekcie), a także zakazu stosowania w trakcie procedury in vitro preimplantacyjnej diagnostyki genetycznej "w celu selekcji zarodków".

Inne proponowane przez niego poprawki przewidują karę ograniczenia wolności lub pozbawienia wolności do lat dwóch za stosowanie preimplantacyjnej diagnostyki genetycznej ze wskazań innych niż medyczne (w tym w celu dokonania wyboru płci dziecka; projekt rządowy dopuszcza taką możliwość wyłącznie w sytuacji, w której wybór płci pozwala uniknąć ciężkiej choroby dziedzicznej sprzężonej z płcią). Hoc postuluje też wprowadzenie kary pozbawienia wolności za niszczenie zarodków (wszystkich, a nie tych, które są zdolne do prawidłowego rozwoju, jak przewiduje projekt rządowy) w wymiarze od roku do lat pięciu (w rządowym projekcie dolny próg zagrożenia karą ustalono na sześć miesięcy).

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH