Samorządowcy o dofinansowaniu in vitro - zdania są podzielone

Marszałek województwa dolnośląskiego Rafał Jurkowlaniec (PO) uważa, że dofinansowanie in vitro nie leży w kompetencji samorządu. To jego odpowiedź na pomysł współrządzącego regionem SLD, by programem zostało objętych 200-300 par rocznie.

Każda z nich mogłaby liczyć na 2 tys. zł dofinansowania, co dałoby w sumie około pół miliona złotych w skali roku. Marszałek wskazuje jednak, że od 1 lipca 2013 r. ruszyć ma program zdrowotny resortu zdrowia, przewidujący współfinansowanie z budżetu państwa zapłodnienia in vitro.

Przypomnijmy, że z budżetu ma być finansowane 70-80 proc. kosztów procedury. Program przewidziany jest na trzy lata, ma objąć 15-20 tys. par. Będą mogły być zakwalifikowane do niego kobiety do 40. roku życia. Refundacja ma być dostępna dla par (nie tylko małżeństw), które udokumentują, że od roku bezskutecznie leczą niepłodność. Finansowane mają być trzy próby zapłodnienia metodą in vitro.

Wśród samorządowców inicjatywy związane z dofinansowaniem leczenia niepłodności spotykają się z różnym odzewem. Na przykład negatywnie o pomyśle dofinasowania in vitro zgłoszonym przez Ruch Palikota wypowiedział się prezydent Katowic. Władze miasta argumentują, że samorząd realizuje obecnie Program Profilaktyki i Promocji Zdrowia na lata 2007-2013, w którym określono środki przewidziane na ten cel w kolejnych latach. Na wprowadzenie do programu nowych pozycji nie ma zatem pieniędzy.

Z kolei działacze opolskiego Sojuszu Lewicy Demokratycznej zaproponowali, by in vitro wpisać do projektu Specjalnej Strefy Demograficznej (pakiet rozwiązań przeciwdziałających depopulacji, który ma być realizowany w Opolskiem). Zarząd województwa jest jednak zdania, że skoro program ma realizować rząd, byłoby to powielaniem rozwiązań już stosowanych. Zdaniem marszałka województwa opolskiego Józefa Sebesty i przewodniczącego sejmiku Bogusława Wierdaka refundacji in vitro nie należy wprowadzać do projektu Specjalnej Strefy Demograficznej, bo rozwiązania w tej kwestii mają być przyjęte centralnie.

Tymczasem w ślady Częstochowy, która jako pierwszy samorząd w Polsce podjęła uchwałę (18 października) o dofinansowania in vitro w wysokości 3 tys. zł dla pary, chcą iść kolejne samorządy. W Szczecinie radne PO zgłosiły projekt uchwały w tej sprawie. Głosowanie ma odbyć się w grudniu. Program objąłby 220 procedur rocznie i kosztowałby 440 tys. zł w skali roku. Jak zaznaczył na początku listopada eurodeputowany PO Sławomir Nitras, szczeciński projekt ma być komplementarny z powstającym programem rządowym dofinansowania in vitro.

W Białymstoku SLD chce, by wzorem Częstochowy, przyjęto miejski program zdrowotny, w ramach którego miasto dofinansowywałoby leczenie niepłodności. Miałby być realizowany w latach 2013-2014. Miasto miałoby z własnego budżetu przeznaczyć na ten cel 600 tys. zł rocznie. Szef klubu radnych PO w Radzie Miasta Białystok Zbigniew Nikitorowicz powiedział PAP, że choć sam jest zwolennikiem metody in vitro, to pomysł proponowany przez lewicę uważa za "bezzasadny".

Radni SLD sejmiku województwa lubuskiego domagają się, by samorząd dołożył około 300 tys. zł rocznie do zabiegów in vitro. Projekt uchwały ma być przedstawiony sejmikowi w połowie grudnia.

Natomiast w Małopolsce grupa radnych PO zamierza zgłosić pod obrady sejmiku projekt uchwały dotyczący współfinansowania zabiegów zapłodnienia in vitro z budżetu województwa małopolskiego. Cały klub PO, który ma większość w radzie, nie poprze jednak tej inicjatywy.

Działacze Ruchu Palikota z województwa śląskiego złożyli w biurach rad miejskich m.in. w Czeladzi, Będzinie, Sosnowcu, Dąbrowie Górniczej, Jaworznie i Zawierciu oraz w starostwach w Zawierciu i Będzinie wnioski o dofinansowanie in vitro przez samorządy. Uważają, że parom bezskutecznie starającym się o dzieci lokalne władze powinny przekazać wsparcie w wysokości do pięciu tysięcy złotych.

Prof. Michał Kulesza, prawnik, twórca reformy samorządowej, nie widzi przeszkód prawnych dla refundacji in vitro. Odpowiadając na pytanie posłanki Beaty Kempy, która domaga się kontroli NIK w Częstochowie, ocenił, że skoro rada miasta uznała, że refundacja in vitro jest zbiorową potrzebą mieszkańców, to mogła wyasygnować środki na ten cel.

 

CZYTAJ TAKŻE

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH