Samorządowcy i pacjenci. Czy łączy ich tylko adres zamieszkania?

Nie ma formalnych przeszkód, by organizacje pacjentów współdziałały z administracją samorządową w kształtowaniu lokalnej polityki zdrowotnej. Barierą jest brak pieniędzy na statutową działalność i mentalność. To może spowodować, że nie będą one miały wpływu na podział środków z unijnej perspektywy 2014-2020.

Stanisław Maćkowiak, prezes Federacji Pacjentów Polskich, która skupia ponad 50 organizacji pacjenckich, zawraca uwagę, że nie ma formalnych i prawnych barier uniemożliwiających udział stowarzyszeń i fundacji w kształtowaniu polityki zdrowotnej na szczeblu województwa, powiatu czy gminy. Wprost przeciwnie - zewsząd płyną zachęty, żeby uspołecznić proces podejmowania decyzji.

- Wszystko zależy od ludzi - zauważa i wyjaśnia, że ma na myśli zarówno otwartość samorządowców na obywatelskie inicjatywy, jak i aktywność osób działających w organizacjach. - Są samorządy autentycznie zainteresowane opiniami mieszkańców, np. w sprawie doboru tematyki samorządowych programów zdrowotnych. Są też województwa, powiatu i gminy, które zupełnie nie przejmują się sprawą partycypacji organizacji pacjentów.

Z tworzeniem dokumentów strategicznych dotyczących polityki zdrowotnej w województwie czy programów ochrony zdrowia psychicznego jest podobnie. Z powodzeniem mogą je napisać kompetentni eksperci i urzędnicy - jeśli tylko opanowali metodologię i mają odpowiedni zestaw danych i wskaźników.

Rzecz jednak w tym, że jak zauważa Stanisław Maćkowiak, te dokumenty adresowane są do mieszkańców, a bez ich udziału pozostaną pustymi zapisami, będą traktowane jako coś odgórnie narzuconego. Po prostu niektórych zapisanych zadań i celów nie da się zrealizować bez zaangażowania lokalnych środowisk.

Tak jest m.in. z Narodowym Programem Ochrony Zdrowia Psychicznego i jego odpowiednikami w województwach i powiatach. Jak czytamy w przedstawionej Sejmowi 20 marca br. informacji MZ nt. realizacji tego programu za lata 2012 i 2013, w 2013 r. wszystkie województwa, 81 proc. powiatów, 92 proc. miast na prawach powiatu oraz 58 proc. gmin podejmowało różne inicjatywy na rzecz poprawy zdrowia osób z zaburzeniami psychicznymi.

Liczby brzmią imponująco. Pozostaje jednak pytanie, czy i w jakim stopniu w tworzeniu programów i podejmowaniu lokalnych inicjatywach uczestniczyły organizacje pacjenckie, działające nb. na tym samym terenie, co samorządowcy?

Udział nieobowiązkowy
- Organizacje pacjenckie są pomijane przy tworzeniu strategicznych dokumentów dotyczących lokalnej polityki zdrowotnej, co wynika głównie z braku reprezentacji tych organizacji w lokalnych ciałach decyzyjnych - zauważa Ewa Borek, prezes Fundacji My Pacjenci. Przypuszcza, że jednym z powodów może być fakt, iż żadna ze stron nie przejawia chęci, by to zmienić, zaś administracji publicznej jest w gruncie rzeczy na rękę brak wiedzy i sprawności działania organizacji pacjenckich.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH