Rzecznik prezydenta: sprawy służby zdrowia mogłyby zostać "wyjęte z bieżącej walki politycznej" Sytuacja jest bardzo poważna; z całej Polski przychodzą sygnały, że zamykane czy zawieszane są działalności oddziałów szpitalnych - wskazywali uczestnicy spotkania.

Rzecznik prezydenta Krzysztof Łapiński ocenił w sobotę (30 grudnia), że sprawy służby zdrowia mogłyby zostać "wyjęte z bieżącej walki politycznej". PiS podkreśla, że nakłady na służbę zdrowia są zwiększane; opozycja wskazuje, że w Polsce jest za mało lekarzy, a służbie zdrowia szkodzi centralizacja.

O tym, że temat służby zdrowia mógłby zostać wyjęty "z bieżącej walki politycznej", Łapiński powiedział w radiowej Trójce.

- Może to jest właśnie temat, gdzie wszystkie partie polityczne zasiadające w Sejmie mogą szukać takich rozwiązań, które będą dobre dla pacjenta - ocenił.

- Jeśli widzimy, że te problemy nabrzmiewały przez wiele lat (...), to może jest czas, by na spokojnie o tym porozmawiać, wyznaczyć jakieś punkty milowe zmian - powiedział Łapiński.

Rzecznik przypomniał, że Andrzej Duda przed kilku dniami "podpisał ważną ustawę, które przewiduje, że nakłady na służbę zdrowia będą wzrastać". Zapewnił, że prezydent i jego doradcy przyglądają się sytuacji w służbie zdrowia, "bo to jest sytuacja, która potencjalnie może dotyczyć wielu naszych rodaków".

Według innego gościa Trójki Grzegorza Długiego (Kukiz '15) "zaniedbania w służbie zdrowia prawdopodobnie wcześniej czy później spowodują odejście PiS", zaznaczył, że nie są one winą wyłącznie partii rządzącej, "bo zaniedbania w służbie zdrowia to jest kwestia ostatnich bardzo wielu lat". Dodał zarazem, że władza, "która zastała pewna sytuacje, powinna szukać rozwiązania".

- Nie mamy lekarzy, w tej chwili kwestia, ile im płacimy, jest drugorzędna, bo nawet jak będziemy im płacili, to i tak ich nie wystarczy; nie mamy pielęgniarek, jest potężna dziura pokoleniowa - wyliczał Długi.

- Te podrygi Ministerstwa Zdrowia, które nie mając koncepcji, zajmuje się tylko i wyłącznie PR-em, to jest niebezpieczne - ocenił.

Zdaniem Długiego rezygnacja z klauzuli opt-out przez wielu młodych lekarzy "to jest dopiero początek kuli śniegowej".

Adam Szłapka (Nowoczesna), nawiązując do zapowiedzi zwiększenia nakładów na służbę zdrowia, stwierdził, "że jak się do dziurawego wiadra dolewa wody, to nie znaczy, że będzie tam więcej wody".

Zaznaczył, że Polska należy do krajów o najmniejszej liczbie lekarzy w przeliczeniu na liczbę mieszkańców, za konieczne uznał zwiększenie dostępności do zawodu lekarza. Negatywnie ocenił propozycję, by lekarz danej specjalności pracował w czasie dyżuru także na innym oddziale.

- To jest jakaś totalna aberracja ministra, to jest jakiś pomysł z dwudziestolecia międzywojennego - powiedział. Według Szłapki trzeba wprowadzić dodatkowe ubezpieczenie medyczne.

Także Jarosław Kalinowski (PSL) uznał, że "fundamentem jest liczba lekarzy, jeśli tego się radykalnie i to szybko nie zwiększy, zwiększając nakłady finansowe, to nic z tego nie będzie"

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH