Rodzice niepełnosprawnych dzieci: wysłuchajcie nas!

Wsparcie w momencie, gdy dowiadujemy się o niepełnosprawności dziecka, kiedy zmienia się całe nasze życie, to fundament, na którym powinniśmy oprzeć działania - przekonywali rodzice niepełnosprawnych dzieci podczas okrągłego stołu zorganizowanego w MPiPS.

W środę, 30 kwietnia w Ministerstwie Pracy i Polityki Społecznej odbywa się debata "Jak wspierać osoby niepełnosprawne?", z udziałem opiekunów dzieci niepełnosprawnych i niepełnosprawnych dorosłych oraz przedstawicieli rządu, parlamentu, prezydenta i organizacji pozarządowych. 

- Nie jestem ekspertem, ale od 16 lat, 24 godziny na dobę zajmuję się moim niepełnosprawnym synem. Proponuję, żeby państwo - politycy i eksperci - posłuchali nas - mówił Jacek Zalewski ze Stowarzyszenia Dobra Wola.

Zwracał uwagę, że bardzo potrzebne jest wsparcie w momencie, gdy rodzice dowiadują się o niepełnosprawności dziecka. - To fundament, na którym powinniśmy oprzeć działania. U podstawy systemu powinna być pomoc psychologiczna - podkreślał.

Także Iwona Hartwich ze Stowarzyszenia Mam Przyszłość, jedna z liderek protestu, który odbywał się w Sejmie, przekonywała, że wsparcie w momencie, gdy zmienia się całe życie rodziców i informacje o możliwościach pomocy, są tym, czego obecnie bardzo brakuje.

Podkreśliła konieczność zabezpieczenia rodzica po śmierci dziecka, którym się opiekował - żeby był jakiś okres przejściowy, zanim uda mu się wrócić narynek pracy. Mówiła także o konieczności podwyższenia renty socjalnej i zasiłków pielęgnacyjnych. 

Maja Szulc, która również brała udział w sejmowym proteście, mówiła o tym, że o potrzeby osób niepełnosprawnych powinni dbać urzędnicy - to pracownik socjalny powinien sprawdzać, co potrzebne jest niepełnosprawnemu dziecku (np. podjazd czy maszyna dla niewidomych) i dopilnować, by zostało to załatwione, nie powinno to spadać na rodzica, jak jest obecnie. 

Marzena Kaczmarek, jedna z liderek protestu opiekunów dorosłych osób niepełnosprawnych, przekonywała, że niedopuszczalne jest dzielenie opiekunów ze względu na wiek, w jakim powstała niepełnosprawność ich podopiecznego. - My również sprawujemy opiekę 24 godziny na dobę nad naszymi najbliższymi. To są nasi rodzice, nasze dzieci - po ciężkich wypadkach, poważnie chorzy. Ci ludzie mają takie same potrzeby, a niekiedy większe niż niepełnosprawne dzieci - mówiła. 

Zwróciła uwagę, że obecnie leki na Alzhaimera są płatne w 100 proc., aby uzyskać jakiekolwiek dopłaty do sprzętu czy turnusów rehabilitacyjnych trzeba mieć własne środki. - A my nie mamy nic. Nawet składek emerytalnych i zdrowotnych. Kategorycznie żądamy równego traktowania osób niepełnosprawnych i ich opiekunów - podkreśliła.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH