Minister podkreślał, że pozasądowy model dochodzenia roszczeń za szkody medyczne, bez konieczności udowodnienia winy komukolwiek, jest systemem przyjaznym dla pacjenta.

Muszą być winni - dlatego nie ma zgłoszeń
Jak powiedział, odszkodowania nie byłyby tak wysokie jak aktualnie przyznawane przez sądy podczas procesów cywilnych, ale stałyby się bardziej powszechne w sytuacji, gdy uznana została szkoda.

W jego opinii nieskupianie się na szukaniu winnych powinno też przynieść zmianę podejścia do raportowania zdarzeń medycznych przez personel medyczny. - Dziś wiele takich sytuacji nie jest ujawnianych w obawie przed ewentualną karą. To błąd, bo tylko poznanie ryzykownych sytuacji pozwala na ich wyeliminowanie w przyszłości - podkreślał. Ze zdarzeń medycznych, które nie są raportowane, nie mogą być wyciągane wnioski, które służyłyby zmniejszaniu ryzyka.

- Zdaje sobie sprawę, że możliwości wdrożenia takiego rozwiązania będą wiązały się z koniecznością wygospodarowania pewnego budżetu, ale to wcale nie musi być wygórowana kwota - podkreślał minister Radziwiłł przywołując doświadczenia Szwedów.

Jak wynika z wyliczeń dr Pelle Gustafsona dyrektora medycznego LOF w Szwecji roczny koszt dla budżetu państwa z tytułu odszkodowań za wypadki medyczne w przeliczeniu na obywatela wynosi ok. 13 euro.

Co dalej z komisjami
Czy znikną komisje ds. orzekania o zdarzeniach medycznych?

- W tej chwili jeszcze nie wiemy, jaką konkretną nową formułę dochodzenia roszczeń zaproponujemy pacjentom, ale wydaje się najbardziej zasadne, by sprawami odszkodowań wynikających ze zdarzeń medycznych zajął się ZUS - powiedział minister.

Konstanty Radziwiłł oczekuje, że projekt ustawy powstanie jeszcze w tym roku. Przypomnijmy, że komisje ds. orzekania o zdarzeniach medycznych funkcjonują od 1 stycznia 2012 r. Miały być pozasądową ścieżką umożliwiającą uzyskanie odszkodowania i zadośćuczynienia. Gdy komisja orzeknie, że doszło do szkody, ubezpieczyciel szpitala lub sama lecznica proponuje odszkodowanie. Proponowane są stosunkowo małe kwoty, więc pacjenci nie przestali kierować pozwów sądów.

Zakładano, że komisje będą wydawać orzeczenie w ciągu czterech miesięcy, ale trwa to dwa razy dłużej - średni czas rozpatrywania wniosku wynosił niedawno osiem miesięcy. Dzieje się tak z powodu skomplikowania spraw i trudności ze znalezieniem biegłych.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH