Ratownicy medyczni: stanowisko MZ nie do przyjęcia, rozpoczynamy ogólnopolski protest Na zdj. protest w Warszawie 24 września 2016 r. manifestacja PZM Fot. Simona Supino/ Forum

Prawdopodobnie jeszcze w maju rozpocznie się ogólnopolski protest ratowników medycznych. W środę (10 maja) w Poznaniu odbyło się spotkanie negocjacyjne z przedstawicielem Ministerstwa Zdrowia nt. podwyżek, jednak, według ratowników, nie przyniosło żadnych rezultatów. Resort deklaruje jednak w wydanym dziś komunikacie, że realizuje program reform postulowanych przez ratowników.

- Komitet protestacyjny ratowników medycznych zadecydował, że już w tej chwili nie mamy się przed czym cofać. (…) Propozycja ministerstwa zdrowia nie uległa zmianie. Wobec powyższego, nie mamy czego negocjować - podkreślił przewodniczący krajowego związku zawodowego pracowników ratownictwa medycznego Roman Badach-Rogowski.

Według niego odpowiedzi ministerstwa zdrowia na postulaty ratowników medycznych "są nie do przyjęcia". - Dzisiaj powiedzieliśmy już (przedstawicielowi ministerstwa - PAP), że rozpoczynamy ogólnopolską akcję protestacyjną ratowników medycznych - dodał.

Chcą podwyżek jak u pielęgniarek
W środowym spotkaniu w Poznaniu wzięło udział ok. 250 ratowników medycznych z całej Polski. Domagali się m.in. podwyżek, podkreślając, że ich obecne pensje, poniżej 2 tys. zł, nie pozwalają na godne życie. Ratownicy postulują, by podwyżki dla tej grupy zawodowej były przyznawane "na bieżąco", podobnie jak w przypadku pielęgniarek, czyli - jak tłumaczyli - obecnie 800 zł, następnie dwukrotnie po 400 zł. Nie zgadzają się z propozycją ministerstwa, by było to 800 zł w dwóch transzach.

- Czekaliśmy długo, mieliśmy nadzieję po expose premier Szydło we wrześniu 2015 roku, że poprawi się nasza sytuacja, nasz byt (…) skoro nie nastąpiła poprawa przez ponad 1,5 roku, czas coś robić - zaznaczył Badach-Rogowski.

Według środowych ustaleń protest ma się rozpocząć w tym miesiącu, a najpóźniej na przełomie maja i czerwca; i ma przyjmować różne formy, począwszy od akcji informacyjnej.

- Protest rozpocznie się w sposób kroczący, na pewno na początek będą to odpowiednie broszury dla ludzi, będzie odpowiednie oflagowanie jednostek, karetek, naszego umundurowania. Później będziemy eskalowali protest, jeśli nie będziemy otrzymywali tego, czego żądamy - mówił Badach-Rogowski i nie wykluczył także strajku głodowego.

Nie mylmy protestu ze strajkiem
Jak zapewniali związkowcy w Poznaniu, w proteście mają wziąć udział wszyscy ratownicy. Organizatorzy liczą też na poparcie ze strony przedstawicieli innych zawodów medycznych i społeczeństwa.

- Mamy nadzieję, że obywatele nas w tym poprą, w końcu jesteśmy dla państwa, ratujemy wasze życie i zdrowie. W tej chwili ratownicy pracują po 400 godzin i więcej po to, żeby związać koniec z końcem. A przypominam, że ratownicy medyczni mają z reguły pensję z etatu poniżej 2 tys. zł na rękę, za co trudno wyżyć, i muszą pracować więcej. A jak pracują dużo więcej, nietrudno o błąd, o pomyłkę - jesteśmy po prostu zmęczeni, wypaleni zawodowo i nie chcemy żeby się to odbijało na pacjentach, kosztem ich zdrowia - dodał.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH