Rak'n'Roll i "Daj włos", czyli o pożytkach z odważnych kampanii społecznych

Z roku na rok pojawia się coraz więcej kampanii społecznych o tematyce zdrowotnej. Zamiast straszyć statystykami pokazują tych, którzy z chorobą wygrali. Są odważne i ciekawe, bazują na emocjach i humorze, sięgają po media społecznościowe i docierają do setek tysięcy odbiorców. Eksperci wskazują jednak, że obok wiedzy i wsparcia pacjentom potrzebne jest poczucie bezpieczeństwa w systemie ochrony zdrowia.

Duża liczba kampanii społecznych poruszających problematykę zdrowia skłoniła portal kampaniespoleczne.pl, organizatorów konkursu na kampanię społeczną roku 2011, do stworzenia specjalnej kategorii dla tych inicjatyw. Laureatów poznamy 4 czerwca.

- Tematyka ta jest chętnie podejmowana zarówno przez instytucje publiczne, jak i organizacje pozarządowe. Kampanii jest wiele i różnią się między sobą tak poziomem, jak i podejściem. Są wśród nich lekkie i dowcipne, są także kładące nacisk na silne emocje - wylicza Aleksandra Postek z portalu kampaniespoleczne.pl.

Dali włos i pozytywną energię
Wśród nominowanych do nagrody za 2011 roku znalazły się m.in. dwie kampanie Fundacji Rak'n'Roll: ''Daj włos'' i ''Boskie Matki''.

Pierwsza przełamywała schematy myślenia o chorobach nowotworowych. Podejmowała temat, jak żyć kiedy zachorujesz i dostarczała chorym pozytywnej energii do walki z chorobą. W ramach akcji m.in. zbierano włosy na peruki dla kobiet, które straciły je podczas terapii. Swoje włosy zdecydowało się obciąć aż 574 osoby - w sumie obcięto 143 metry włosów!

Kampania ''Boskie Matki'' skierowana była do kobiet dotkniętych chorobą nowotworową, ich najbliższego otoczenia oraz środowiska lekarzy onkologów.

Kobietom cierpiącym na raka piersi często zaleca się usunąć ciążę, tymczasem na ogół nie ma to uzasadnienia medycznego - przekonywali autorzy kampanii. Tymczasem tylko jedna na 15 kobiet decyduje się na urodzenie dziecka w takiej sytuacji.

Album "Boskie Matki” przedstawiał sylwetki kobiet, chorujących na raka, ale walczących, radosnych i szczęśliwych, m.in. Magdę, która "chce krzyczeć do wszystkich, że z rakiem można urodzić zdrowe dziecko".

Obie kampanie wyróżniała pozytywna energia i niebanalne podejście do tematu. Wzbudziły spore zainteresowanie i odzew.

- Kampanie tej fundacji są rzeczywiście interesujące. Mimo tego, że dotyczą śmiertelnej choroby, przedstawiają osoby na nią cierpiące jako zwykłych ludzi, których wyróżnia przede wszystkim odwaga w walce z problemem – mówi Aleksandra Postek.

Dotrzeć do setek tysięcy
Twórcy kampanii o tematyce zdrowotnej odważnie i z sukcesem sięgają po media społecznościowe.  Tak było m.in. w przypadku inicjatywy ''Życie to nie Facebook'' - kampanii budującej świadomość na temat zagrożeń związanych z wirusem HIV i obalającej mity i stereotypy o osobach chorych.

Ze stworzonego profilu atrakcyjnej Ali Skoczewskiej zostały rozesłane zaproszenia do użytkowników Facebooka, którzy przyjmowali do znajomych nieznajoma osobę. Na początku akcji ponad 1000 osób zaakceptowało zaproszenie i wirtualnie doświadczyło skutków seksualnej nieostrożności.

Film, który obejrzeli użytkownicy FB, odsyłał na specjalnie stworzoną podstronę pck.pl/hiv, na której można było dowiedzieć się, gdzie bezpłatnie i anonimowo zbadać krew na obecność wirusa. Po dwóch tygodniach film miał już ponad 2 mln odsłon i wywołał dyskusję o profilaktyce HIV w 150 krajach.

Jak wskazuje Aleksandra Postek z kampaniespoleczne.pl, założenie profilu akcji na Facebooku wydaje się oczywiste, jednak prowadzenie na nim działań nie jest takie proste.

- Wymaga doświadczenia, myślenia "do przodu", działania z refleksem i wyczuciem. Twórcy polskich kampanii, w tym zdrowotnych, w miarę szybko zauważyli rolę Facebooka, natomiast nie zawsze potrafią go dobrze i pomysłowo wykorzystać, stąd duża liczba "martwych" stron. Jednak autorzy kampanii dla PCK znaleźli pomysł, który podchwycili internauci. Z sukcesem - mówi.

Policzyli się i znów jest ich więcej
Od trzech lat sukces odnotowują również pomysłodawcy kampanii policzmysie.pl - akcji, która miała na celu pokazanie, że choroba nowotworowa to nie wyrok, a natychmiastowe podjęcie skutecznego leczenia oznacza powrót do normalnego życia.

Podczas pierwszej edycji, jej pomysłodawca dr Dariusz Godlewski, onkolog z Ośrodka Profilaktyki i Epidemiologii Nowotworów w Poznaniu mówił Rynkowi Zdrowia, że w swojej pracy spotkał się z tym, że sporo z osób, które dowiadują się, że mają chorobę nowotworową, nie podejmuje leczenia, m.in. ze strachu przed bólem i niepowodzeniem.

Zamiast "straszyć” chorobą postanowił więc pokazać, że choć rak to poważna sprawa, to można z nim wygrać.

W 2010 roku w pierwszej edycji akcji z rakiem ''policzyło'' się 10 tys. osób. W tegorocznej prawie 20 tys. osób na stronie kampanii oraz 18,5 tys. na profilu na Facebooku opowiedziało o tym, że wygrało z chorobą. Następne kilkaset tysięcy zapoznało się z tymi świadectwami.

- Nasza kampania, ale i inne akcje, np. Fundacji Rak'n'Roll pokazują, że odwołanie się do emocji i wartości, humor, pozytywna energia, promowanie zwycięzców, lepiej działa niż straszenie statystykami. Przez kilkadziesiąt lat rak nosił etykietę choroby nieuleczalnej, wiążącej się z bólem, cierpieniem, beznadzieją. Żeby to zmienić potrzeba nie kilku, ale kilkunastu lat - mówi onkolog.

W rozmowie z Rynkiem Zdrowia dr Godlewski przyznaje, że wciąż jednak niewiele zmienia się w temacie programów badań profilaktycznych.

- Tu nie wystarczy dobra kampania, potrzeba zmian w zakresie zarządzania tymi programami. Na pewno warto skorzystać z wzorców, które sprawdziły się zagranicą. Obecnie polskie programy profilaktyczne bazują głównie na udzielaniu świadczeń. Brakuje pracy nad nawykami, tak, by badanie profilaktyczne było czymś naturalnym, a nie wizytą u lekarza, która nie daj Boże coś wykryje - wyjaśnia dr Godlewski.

Świat nie sprzyja słabościom
W podobnym tonie wypowiada się Mariola Kosowicz, kierownik Zakładu Psychoonkologii w Centrum Onkologii-Instytutu im. Marii Skłodowskiej-Curie w Warszawie. Wskazuje, że z jednej strony mamy coraz odważniejsze, mówiące otwartym językiem, ciekawe kampanie - z drugiej strony wciąż nie umiemy skutecznie przekonywać do korzystania z profilaktyki i leczenia.

- Żyjemy w świecie, który nie sprzyja słabościom i w którym promowane jest znieczulanie problemów. Boli cię głowa, weź tabletkę i w kilka sekund znów poczuj się dobrze. Jest presja na to, by być niezawodnym, nie starzeć się. I rzeczywistość, w której jest lęk o pracę, kredyty itd. - mówi psychoonkolog Mariola Kosowicz.

- W tej sytuacji pójście na badania, które mogą wykazać chorobę oznacza, że nasz poukładany świat może się zawalić. Paradoksalnie wierzymy, że niewiedza nas chroni - dodaje.

Zwraca również uwagę, że samo mówienie o profilaktyce i leczeniu nie wystarczy. Zastanawia się, czy kolejne kampanie i dyskusje o problemach mają rzeczywiste przełożenie na nasze nawyki.

- W domach, w związkach wciąż rzadko widzi się zachowania, które poświadczałyby o tym, że dbamy o zdrowie, że mama czy żona idzie dziś na badanie cytologiczne, a tata zbadał krew i wyniki są dobre. Trochę magicznie chcemy myśleć, że wszystko jest w porządku, a jeśli nie jest, bagatelizujemy to hasłami typu: ''Na coś trzeba umrzeć'' albo tłumaczymy stresem i przemęczeniem - podkreśla specjalista.

Mariola Kosowicz zaznacza też, że sporo złego robi wszechobecny lęk przed ochroną zdrowia. Wskazuje, że z jednej strony mamy komunikat: zbadaj się, a z drugiej słyszymy o braku dostępu do leczenia: że nie ma leków, że na badania czy zabiegi czeka się miesiącami lub latami, że terapia wymaga dużych wydatków...

- Czyli: zweryfikuj stan swojego zdrowia, a potem będziesz miał problem. Mamy więc wiele akcji profilaktycznych, kampanii, ale tak naprawdę nie wchodzimy głębiej, bo wymagałoby to systemowych rozwiązań. Żeby korzystać z dobrodziejstw profilaktyki, człowiek musi czuć się bezpiecznie w tym systemie. Tego brakuje - podsumowuje Mariola Kosowicz.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH