Janusz Kochanowski wysłał do Ministerstwa Zdrowia list, w którym zwraca uwagę, że Polska nie wypełniła zaleceń Trybunału Praw Człowieka.
Trybunał wydając w 2007 r. wyrok w sprawie Alicji Tysiąc podkreślił, że w Polsce nie ma mechanizmu pozwalającego na odwołanie się od orzeczeń lekarskich (to z ich powodu Tysiąc nie mogła dokonać aborcji).
Jak podaje Rzeczpospolita, w swym liście Janusz Kochanowski, rzecznik praw obywatelskich, podkreśla, że tym samym na państwo polskie został nałożony obowiązek wprowadzenia rozwiązań prawnych, które usuną niezgodność polskiego prawa z Europejską Konwencją Praw Człowieka.
Na początku marca Komitet Ministrów Rady Europy ma sprawdzić, czy w Polsce powstał system odwołań od opinii lekarzy. Wiadomo jednak, że mimo upływu trzech lat od wyroku, sytem odwołań nadal nie istnieje.
Problem mają rozwiązać komisje lekarskie, do których pacjent będzie się mógł odwoływać od diagnozy medycznej, z którą się nie zgadza. Nie zostały jeszcze powołane, ale jak zapewnia Krystyna Barbara Kozłowska, rzecznik praw pacjenta, Ministerstwo Zdrowia jest w trakcie prac nad rozporządzeniem, a listy kandydatów do komisji są już przygotowane.
Rzecznik praw obywatelskich zwraca uwagę, że według projektu, do komisji może się zwrócić tylko pacjent lub jego pełnomocnik, ale już nie bliscy chorego. Nie jest to jedyna niegodność. Lekarze z komisji mają opierać się głównie na zgromadzonej przez pacjenta dokumentacji, a nie ma przecież gwarancji jej rzetelności. To zdaniem Kochanowskiego, przerzuca całą odpowiedzialność na pacjenta.
Więcej na www.rzeczpospolita.pl
Czytaj więcej: Janusz Kochanowski | prawa pacjenta | orzeczenia komisji lekarskich | Europejski Trybunał Praw Człowieka | odwołanie od decyzji | Alicja Tysiąc | Rzecznik Praw Pacjenta | Rzecznik Praw Obywatelskich (RPO) | Krystyna Barbara Kozłowska
Świdnica: prowizje zróżnicowały zarobki i poróżniły personel