Przyszły minister zdrowia: specjalista powinien zarabiać minimum dwie średnie krajowe Na zdj. Konstanty Radziwiłł, kandydat na ministra zdrowia w rządzie PiS

Przypomnijmy, co 22 października br., podczas debaty otwierającej XI Forum Rynku Zdrowia w Warszawie, mówił Konstanty Radziwiłł, dziś już oficjalny kandydat na ministra zdrowia. Nazwisko Radziwiłła podała Beata Szydło podczas konferencji prasowej w poniedziałek (9 listopada), prezentując skład nowego rządu ustalony przez komitet polityczny PiS.

Dr Konstanty Radziwiłł wskazywał między innymi na istniejące zagrożenia i wyzwania w ochronie zdrowia, które staną przed nowym rządem.

Odejdźmy od składki zdrowotnej
- Mamy do czynienia z arogancją władzy, która nie słucha tzw. interesariuszy, z niedofinansowaniem, deficytem kadr, kolejkami do świadczeń, złym dostępem do nowoczesnych leków, nieprzestrzeganiem praw pacjenta i zmuszaniem szpitali do przekształceń, choć nie przynosi to oczekiwanych rezultatów, bo szpitalne spółki także nie zawsze dają sobie radę - wymieniał.

- Na ochronę zdrowia Polska wydaje zaledwie 4,4%. PKB. To znacznie mniej, niż np. nasi sąsiedzi. W przypadku Czech to 6,8 proc. PKB. Należy zatem zwiększyć nakłady na ten cel - mówił dr Radziwiłł.

Przekonywał także, że należy odejść od składki zdrowotnej i zastąpić ją finansowaniem z budżetu państwa, a następnie w ciągu 2-3 lat dojść do finansowania ochrony zdrowia na poziomie przynajmniej 6% PKB.

Wskazywał, że określanie systemu budżetowego jako próby powrotu do rozwiązań z epoki socjalizmu nie jest uprawnione, ponieważ funkcjonuje on z powodzeniem w wielu bogatych krajach Europy. Jego zdaniem dodatkowe ubezpieczenia zdrowotne nie rozwiążą tych problemów.

- Owszem, są potrzebne w przypadku, gdy obywatel życzy sobie otrzymać coś ekstra. Ale na pewno nie może chodzić w nich o to, że w szpitalach publicznych obok pacjentów „biednych” zaczną się pojawiać pacjenci o specjalnym statusie - zaznaczył.

Przywrócimy staż podyplomowy, podniesiemy wynagrodzenia
Dr Radziwiłł zwrócił uwagę na problem braku kadr, zarówno jeśli chodzi o pielęgniarki, jak i o lekarzy. Obie grupy szybko się starzeją, a jednocześnie nie są wystarczająco zasilane młodymi adeptami zawodu.

- Jedynie 30% absolwentek szkół pielęgniarskich decyduje się na podjęcie pracy w tym zawodzie. 70% „znika”. Wydaje się, że sama tylko podwyżka płac nie wystarczy. Potrzebne są także inne zachęty - ocenił.

- Musimy także kształcić zdecydowanie więcej lekarzy, ale w języku polskim, nie angielskim, ponieważ ci, którzy przyjeżdżają z zagranicy uczyć się na naszych uczelniach medycznych nie zostaną w naszym kraju i nie będą leczyć polskich pacjentów. Trzeba także uporządkować kwestie wynagrodzeń i czasu pracy lekarzy - zauważył były prezes Naczelnej Rady Lekarskiej.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH