Przybywa dzieci z nadwagą i otyłością. Czy program promocji zdrowia w szkołach  jest skuteczny?

Z najnowszego raportu NIK, opublikowanego 16 listopada br., wynika, że w Polsce przybywa dzieci z nadwagą i otyłością. Kontrolą objęto lata 2009-2011. Już 18 proc. uczniów zmaga się z tym narastającym problemem cywilizacyjnym. Tylko w dwóch szkołach (na 52 skontrolowane) nie stwierdzono przypadków nadwagi i otyłości wśród uczniów. Jak zatem radzi sobie z tym zjawiskiem funkcjonujący od kilku w szkołach program promocji zdrowia?

Podstawę prawną programów z zakresu edukacji prozdrowotnej i promocji zdrowia w naszym kraju stanowi rozporządzenie ministra edukacji narodowej z 2008 r. Jednym z nich jest ogólnopolski program „Szkoła Promująca Zdrowie", który funkcjonuje w ramach Europejskiej Sieci Szkół dla Zdrowia w Europie (SHE), powstałej w wyniku porozumienia WHO/EURO, Rady Europy i Komisji Europejskiej.

Szkoła ma kształtować u uczniów umiejętność dbałości o zdrowie własne i innych ludzi.

- Idea szkolnej edukacji zdrowotnej realizowana jest na poziomie lokalnym, przy wsparciu ze strony władz centralnych, w szczególności resortów zdrowia i edukacji - tłumaczy Piotr Olechno, rzecznik prasowy Ministerstwa Zdrowia.

Certyfikat na zdrowie
Przykładem takiego wsparcia jest ogłoszony przez Ministerstwo Edukacji Narodowej (MEN) w 2011 r. otwarty konkurs ofert na realizację zadania publicznego pn. „Zdrowe dzieci to nasz kapitał". Celem konkursu było wyłonienie takich placówek, które wdrożą projekty obejmujące promowania zdrowego stylu życia i aktywności fizycznej. Dotacje na łączną kwotę 590 000 zł otrzymały 74 podmioty.

Jak wyjaśnia rzecznik, nie ma jednej, ogólnie przyjętej definicji szkoły promującej zdrowie. Każdy kraj wypracowuje swój model takiej szkoły, w zależności od uznawanych wartości oraz własnych doświadczeń.

- W Polsce sieć takich placówek istnieje we wszystkich województwach i należy do niej 2000 szkół - informuje Piotr Olechno.

Placówki, które należą do wojewódzkiej sieci i posiadają certyfikat tej sieci, co najmniej przez 3 lata mogą ubiegać się o nadanie Krajowego Certyfikatu Szkoła Promująca Zdrowie. Certyfikat jest ważny przez 5 lat.

- Taki certyfikat nadaje szkole MEN raz w roku, na podstawie rekomendacji udzielonej przez Centralną Kapitułę Krajowego Certyfikatu Szkoła Promująca Zdrowie, działającą przy Ośrodku Rozwoju Edukacji (ORE) 
w Warszawie. Obecnie Krajowy Certyfikat Szkoła Promująca Zdrowie posiada 66 placówek w Polsce - wyjaśnia Grzegorz Żurawski Rzecznik prasowy MEN.

W tym roku, na początku listopada, po raz pierwszy Krajowy Certyfikat Szkoła Promująca Zdrowie otrzymała Szkoła Podstawowa nr 15 w Chorzowie.

Czy wiesz co jesz
Tam szkoła w ramach programu skupia się na tematyce zdrowego odżywiania. Już od ''zerówki'' dzieci uczą się jak przygotować zdrowe posiłki, a potem jak konstruować całe jadłospisy.

- Na matematyce liczą kalorie, a na informatyce przygotowane przez siebie jadłospisy opracowują graficznie. Na zajęciach z przyrody uczą się o chorobach cywilizacyjnych oraz higienie ciała. Dbamy także o to aby posiłki na stołówce były odpowiednio zbilansowane oraz organizujemy akcję "Owoce w szkole" i "Szklanka mleka" - wylicza Izabela Grabiańska, koordynatorka programu w chorzowskiej podstawówce.

Placówka stawia również na aktywność ruchową podopiecznych. Organizuje wiele zajęć na szkolnym boisku, na miejskim basenie, czy w terenie. Corocznie pod koniec roku szkolnego organizowany jest rajd szkolny wraz z udziałem rodziców.

 - Prowadzimy również lekcje na temat zapobieganiu agresji, o tym jak radzić sobie ze stresem oraz pedagogizację rodziców. Natomiast na lekcjach z wychowania do życia w rodzinie poruszamy tematy z zakresy profilaktyki uzależnień - dodaje Izabela Grabiańska.

Podobnie realizacja programu przebiega w Szkoła Podstawowa im. Orła Białego nr 3 w Biskupcu. Również i tej placówce w tym roku po raz pierwszy wręczono krajowy certyfikat.

Placowka dba o rozwój fizyczny. Uczniowie biorą udział w różnych zajęciach sportowych oraz korekcyjno-kompensacyjnych.

- Propagujemy zdrowe odżywianie poprzez popularyzację warzyw i owoców. Każdego roku odbywa się także szkolny festyn zdrowej żywność skierowany do dzieci i ich rodziców. Uczniowie biorą nawet udział w konkurach plastycznych czy poetyckich poświęconych zdrowemu odżywianiu - wymienia Bożena Lasocka, dyrektorka szkoły.

Śmieciowe jedzenie w sklepikach
Mimo, iż placówki edukacyjne ciągle poszukują pomysłów na ciekawe zajęcia z zakresu promocji zdrowia, NIK uważa, że środki zaradcze podejmowane przez szkoły i administrację publiczną są nieskuteczne, a dla wielu gmin wciąż ważniejsze jest to, ile zarabiają szkolne sklepiki, niż to, jaką żywność oferują.

- Mamy sklepik i stale działamy na rzecz tego aby eliminować z niego śmieciowe jedzenie. Rozmowy z właścicielem są trudne, ale stopniowo udaje nam się eliminować pojedyncze niezdrowe produkty. Cieszy jednak to, że starsi uczniowie zwracają uwagę młodszym na to co zjadają na przerwach. Podobne prośby kierujemy do rodziców, przeprowadzamy ankiety, a w szkolnej gazetce publikujemy artykuły na ten temat - wyjaśnia Izabela Grabiańska.

W raporcie NIK czytamy: ''w 87 proc. szkół prowadzących sklepiki oraz 75 proc. posiadających automaty spożywcze oferowano produkty o niskiej wartości odżywczej, niezalecane przez dietetyków (np. chipsy, słodkie napoje gazowane, napoje energetyzujące), podczas gdy aż 1/3 szkół nie zapewniała uczniom możliwości zjedzenia obiadu".

 - W naszym sklepiku uczniowie nie kupią tego typu produktów. Jego właściciel, zgodnie z obowiązującymi normami dba o to, aby dostępne były jedynie warzywa, owoce, kanapki, czy woda mineralna - mówi Bożena Lasocka, dyrektorka szkoły w Biskupcu.

Jak podaje NIK, w żadnej ze skontrolowanych przez Izbę gmin rada nie skorzystała z prawa do podjęcia uchwały wycofującej ze szkolnych sklepików produktów o niskiej wartości odżywczej. NIK przyznaje jednak, że ''samorządy - szczególnie te borykające się z problemami finansowymi - nierzadko oczekują od dyrektorów szkół, aby dochody z wynajmu powierzchni pod sklepiki, wspomagały budżet szkoły.''

Augustyn Okoński, dyrektor Wydziału Oświaty Urzędu Miasta w Chełmie zapewnia, że w sklepikach szkolnych w tym mieście od lat wydział dba o pewne standardy.

- Owszem zarabiamy na wynajmie lokalu, ale muszą zostać spełnione pewne warunki. Pilnujemy aby w sklepikach nie sprzedawano szkodliwych produktów, na spotkaniach z dyrektorami palcówek uczulamy, aby ci kontrolowali co jest w nich do nabycia. Ważne jest to, by w umowie najmu zostały wymienione produkty dopuszczone do sprzedaży - tłumaczy Augustyn Okoński.

Zdrowie zaczyna się w domu
Specjaliści wyjaśniają, że podłożem problemu nadwagi i otyłości są powszechne nawyki żywieniowe dzieci i młodzieży. Jak zauważa Barbara Dobias-Mola p. o. wojewódzkiego koordynatora Śląskiej Sieci Szkół Promujących Zdrowie oraz konsultant ROM-E Metis w Katowicach, wiele zależy od domu, bo tam kształtowane są nawyki.

 - Oczywiście naszym zadaniem jest edukować dzieci, jednak my swoja rolę spełniamy przez kilka godzin w ciągu dnia, reszta dzieje się poza szkołą. Nawet jeśli wprowadzimy do sklepików zdrową żywność, to uczeń może nie skorzystać z takiej oferty, a po lekcjach i tak kupi chipsy. Poza tym reklamy takich produktów są bardzo atrakcyjne, a rodzice bywają ulegli - mówi koordynator.

 Dodaje: - Znam też odwrotne sytuacje, kiedy rodzice pozwalają dziecku spożywać słodycze tylko w soboty i i niedziele, a w ciągu tygodnia taki uczeń dostaje w szkolnej stołówce batoniki na deser - tłumaczy Barbara Dobias-Mola i dodaje, że pewne konkretne rozwiązania przynieść może europejski projekt HEPS (Healthy Eating and Physical Activity in Schools) „Zdrowe Żywienie i Aktywność Fizyczna w Szkole" realizowany przez specjalistów z Europy, w tym także Polski, w ramach Programu Zdrowia Publicznego Unii Europejskiej.

 Istotą projektu jest całościowe podejście do zdrowia w szkole, a nie tylko działania cząstkowe i akcyjne. Jednak to program pilotażowy, wdrażany dopiero w co 10 placówce w naszym kraju.

Jak zapewnia resort zdrowia, istnieje paląca potrzeba wdrażania w szkołach polityki w zakresie zdrowego żywienia i aktywności fizycznej.

- Dlatego 7 grudnia br. Ministerstwo Zdrowia we współpracy z Radą Programową organizuje konferencję pt.: „Zapobieganie nadwadze i otyłości u dzieci i młodzieży poprzez poprawę żywienia i aktywność fizyczną" - przekazał nam Piotr Olechno.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH