Protest medyków trwa. Dołączyli do niego pracownicy płockiego szpitala W Wojewódzkim Szpitalu Zespolonym w Płocku protest głodowy rozpoczęło czterech medyków. Fot. Archiwum

Jeżeli zostaną nam przedstawione konkretne propozycje, jeśli będą one odpowiednie, to protest będzie mógł zostać zakończony, ale robienie czegokolwiek w ciemno jest bezzasadne - ocenił Kacper Gajda z Porozumienia Zawodów Medycznych.

Protestujący medycy, którzy wzięli udział w posiedzeniu Rady Dialogu Społecznego we wtorek (24 października), na pytanie dziennikarzy o to, czy medycy zamierzają zakończyć protest, tak jak zaproponowała to na antenie tvn24 premier Beata Szydło, odpowiedzieli, że nie słyszeli takiej wypowiedzi. Nie dostali także takiej propozycji "ani drogą mailową, ani telefoniczną".

Szydło powiedziała w telewizji, że jest gotowa spotkać się z rezydentami, ale jeżeli wcześniej zakończą swój protest.

- Podczas rozmów z rządem już przynajmniej dwukrotnie wstrzymywaliśmy protest, licząc na to, że zostaną podjęte decyzje. Wtedy to był jeszcze protest Porozumienia Rezydentów. Wstrzymywaliśmy protest, licząc na wypracowanie jakiegokolwiek stanowiska, jakiegoś kompromisu z rządem. Niestety nie udało się to - powiedział Kacper Gajda z PZM.

Do protestu dołączyli we wtorek (24 października) medycy z Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Płocku.

- Domagamy się szybszego zwiększenia nakładów na ochronę zdrowia. Nie godzimy się na obecną propozycję rządu. Osiągnięcie 6 proc. PKB na ochronę zdrowia w 2025 r. jest propozycją poniżającą pacjenta - oświadczył Mateusz Woźniak, młodszy asystent na oddziale chorób płuc płockiego WSzZ.

Dodał, że protest popierają lekarze specjaliści, pielęgniarki, pielęgniarze i ratownicy medyczni.

- Zaczynamy protest z czterema osobami, które głodują. Oczywiście będziemy rotacyjnie się zmieniać, aż osiągniemy nasz cel - wyjaśnił Woźniak.

Protest prowadzony jest w holu na pierwszym piętrze płockiego WSzZ - ułożono tam materace i przygotowano napoje. Rozwieszono też hasła: "Kolejka poniża pacjenta", "Wszyscy jesteśmy pacjentami". W oświadczeniu protestujący napisali: "naszym podstawowym postulatem jest wzrost nakładów na ochronę zdrowia w Polsce do 6,8 proc. PKB".

Marek Kostkiewicz z zakładu bakteriologii płockiego WSzZ, specjalista mikrobiolog z 25-letnim stażem pracy, powiedział, że biorąc udział w proteście chce "razem z kolegami poprzeć w ten sposób wniosek o podniesienie nakładów na opiekę zdrowotną i wyrazić niezadowolenie z niskich nakładów na diagnostykę laboratoryjną".

- Jesteśmy grupą w ogonie płacowym - dodał.

Pytany przez dziennikarzy o protest głodowy medyków w płockim WSzZ dyrektor tej placówki Stanisław Kwiatkowski przyznał:

- Rozumiem ten protest. Czy jego forma powinna być taka, to należałoby się zastanowić.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH