Profilaktyka zdrowotna: brakuje edukacji, za dużo pary idzie w gwizdek FOT. Archiwum RZ; zdjęcie ilustracyjne

Powielanie zakresu samorządowych programów z centralnymi, podwójne finansowanie tych działań, brak jednolitych zasad ich oceny oraz systemu edukacji zdrowotnej. To ważniejsze z problemów wskazywanych przez ekspertów podczas konferencji "Zdrowie publiczne - edukacja i profilaktyka, czyli zapobieganie chorobom ma przyszłość".

Wprawdzie profilaktyka i edukacja zdrowotna należą do zadań własnych samorządów, ale praktyka pokazuje, że ich realizacja pozostawia wiele do życzenia, co m.in. ujawnił raport Najwyższej Izby Kontroli z 2015 r.

- Nie jest to jednak wina samorządów, które nie dysponują wystarczającymi środkami na ten cel. Zresztą z profilaktyką generalnie nie radzimy sobie w kraju, nie tylko na poziomie samorządów, które zostały obciążone tym zadaniem, ale nie otrzymały odpowiednich narzędzi - przyznała podczas podczas konferencji (Warszawa, 7 lutego br.) dr Małgorzata Gałązka-Sobotka, dyrektor Instytutu Zarządzania w Ochronie Zdrowia Uczelni Łazarskiego.

Raport nie pozostawił złudzeń
- Z tymi zadaniami nie radzi sobie też tym publiczny płatnik. Jedyną pozycją w planie finansowym NFZ, nie wykonywaną od lat - nawet na poziomie 20% - są właśnie programy profilaktyczne - dodała dr Gałązka-Sobotka, która od lat jest członkiem Rady NFZ opiniującej sprawozdania z realizacji planu finansowego Funduszu.

Podkreśla, że potrzebne jest systemowe podejścia do profilaktyki w Polsce. Wymaga precyzyjnego określenia mechanizmów podziału środków na realizację programów zdrowotnych, ich monitorowania, a także oceny efektów tych przedsięwzięć na poziomie centralnym, wojewódzkim i lokalnym.

Ekspertka przypomniała, że zgodnie z ustaleniami NIK, wiele programów prowadzonych przez gminy  jest bardziej wypadkową „pomysłu na program” niż wynikiem rzeczywistych potrzeb zdrowotnych. - Dobrze więc, że mapy potrzeb zdrowotnych zdefiniowały pewne wyzwania epidemiologiczne, ale w ślad za nimi powinna pójść strategia i plan działania - zaznacza.

Ze raportu NIK wnika, że nadal niewiele samorządów decyduje się na finansowanie programów zdrowotnych. W 2015 r. nakłady na profilaktykę wyniosły tylko 0,04 proc. ogółu samorządowych wydatków. W tym samym roku realizowano tylko 178 programów o łącznej wartości 38 mln zł.

W przeliczeniu na jednego mieszkańca, najwięcej środków na programy polityki zdrowotnej przeznaczano latach 2010-2015 w woj. mazowieckim (4,3 zł), najmniej - w woj. warmińsko-mazurskim (tylko 0,3 zł na mieszkańca).

Białe soboty - nie idźmy tą drogą?
- Czy niska aktywność samorządów jest rekompensowana innymi działaniami, np. programami ogólnopolskimi? Niestety, nikt nie przeprowadza takiej analizy przedsięwzięć profilaktycznych w skali całego kraju, województw i gmin czy powiatów - stwierdziła Małgorzata Gałązka-Sobotka.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH