Prof. Wallner: ubywa chirurgów, to zagraża bezpieczeństwu państwa FOT. James Mutter/Flickr.com (CC BY-NC-ND 2.0)

Uznanie chirurgii za specjalność deficytową, co m.in. zwiększy wynagrodzenia dla rezydentów, zapowiedział w piątek (28 sierpnia) minister zdrowia Marian Zembala. Według szacunków w polskich szpitalach pracuje mniej niż 4 tys. chirurgów, a średnia ich wieku to 55 lat.

- Wprowadzimy chirurgię jako specjalność deficytową, bowiem niepokojąco maleje liczba chirurgów. W wielu oddziałach jest to zaledwie kilku, a średnia wieku - starsza - powiedział Zembala na konferencji prasowej w Lublinie.

Coraz starsi
Problem zmniejszającej się liczby chirurgów w Polsce był jednym tematów dyskusji na odbywającej się w Lublinie konferencji "Polaków zdrowia portret własny 2015".

- Miałem okazje bywać w różnych szpitalach. To, co charakteryzuje oddziały chirurgii: trzech lekarzy, średnia wieku powyżej 50 lat. Młodzi ludzie uznają chirurgię, neurochirurgię, kardiochirurgię za mało atrakcyjną, wygrywają ortopedia, kardiologia, urologia - mówił Marian Zembala.

Konsultant krajowy w dziedzinie chirurgii ogólnej prof. Grzegorz Wallner powiedział, że według wyliczeń Towarzystwa Chirurgów Polskich w grudniu 2014 r. w szpitalnych oddziałach chirurgicznych publicznej służby zdrowia pracowało niecałe 4 tys. chirurgów. To zdaniem Wallnera zbyt mało. - Na 30-40-łóżkowym oddziale powinno być od 10-15 chirurgów, przy przestrzeganiu norm czasu pracy. W żadnym oddziale szpitala terenowego nie ma takiej liczby chirurgów - dodał.

Średnia wieku chirurga w Polsce to 55 lat - podał Wallner. 50 proc. chirurgów ma powyżej 50 lat, poniżej 40 lat - 23 proc.

- Tak mała liczba chirurgów rzeczywiście stanowi zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa polskiego. W czasach pokoju to jest sprawa ważna, ale drugorzędna, natomiast w stanach zagrożenia różnego rodzaju sytuacjami zewnętrznymi czy katastrof to robi się to rzeczywiście problem bezpieczeństwa państwa - powiedział Wallner dziennikarzom.

Minister zdrowia zapowiedział wielokierunkowe działania
w celu poprawy sytuacji. Jednym z nich ma być uznanie chirurgii za specjalność deficytową, co oznacza m.in. wyższe stawki wynagrodzeń dla rezydentów. - To oznacza, że zwiększymy liczbę miejsc rezydenckich. My je już w tym roku zwiększyliśmy, ale jest za mało chętnych - powiedział.

Zdaniem Zembali należy przede wszystkim "uczynić chirurgię atrakcyjniejszą" dla studentów medycyny i młodych lekarzy, których obecnie zbyt mało decyduje się na tę specjalizację. W jego ocenie służyć temu będzie wprowadzenie nowoczesnych metod szkolenia chirurgów w centrach symulacji medycyny zabiegowej. W Polsce ma działać sześć takich ośrodków, m.in. w Lublinie, gdzie młodzi lekarze będą mogli doskonalić umiejętności na symulatorach. "

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH