Premier ustosunkuje się do listu biskupów ws. in vitro

Rzecznik rządu Paweł Graś zapowiedział, że premier Donald Tusk odniesie się w tym tygodniu do listu biskupów w sprawie in vitro, przesłanego do najważniejszych osób w państwie.

– Myślę, że w tym tygodniu będzie okazja, aby pan premier na ten temat zabrał głos. Pojawi się w parlamencie. Jest to na tyle ważny i istotny temat, że pan premier na pewno się do tego odniesie –powiedział Graś w Radiu ZET.

W poniedziałek (18 października) przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski abp Józef Michalik, przewodniczący Zespołu KEP ds. Bioetycznych abp Henryk Hoser i przewodniczący Rady ds. Rodziny KEP bp Kazimierz Górny skierowali do prezydenta, marszałków Sejmu i Senatu, premiera oraz przewodniczących klubów parlamentarnych i sejmowych komisji zdrowia oraz polityki społecznej i rodziny list, w którym napisali, że metoda in vitro powoduje „ogromne koszty ludzkie”: „dla urodzenia jednego dziecka dochodzi w każdym przypadku do śmierci, na różnych etapach procedury medycznej, wielu istnień ludzkich”.

Autorzy listu zaznaczają, że metoda in vitro to „młodsza siostra eugeniki, rzekomo procedury medycznej, o najgorszych skojarzeniach”. Jak piszą biskupi, procedura zapłodnienia pozaustrojowego zakłada bowiem selekcję zarodków, która oznacza ich uśmiercenie. „Chodzi o eliminację słabszych zarodków ludzkich, zdiagnozowanych jako nieodpowiednie, czyli o eugenizm selektywny, piętnowany wielokrotnie przez Jana Pawła II i inne autorytety”.

Zdaniem Grasia porównanie metody in vitro do eugeniki budzi zdumienie.

– Eugenika była nazistowską metodą ingerowania w genetykę i, daj Bóg, metoda in vitro nie ma z tym absolutnie nic wspólnego – podkreślił rzecznik rządu. Według niego jest to porównanie bardzo krzywdzące.

W jego opinii zdumiewające są także słowa abp. Hosera, który powiedział w wywiadzie dla PAP, że posłowie popierający in vitro będą poza Kościołem.

– Takie straszenie i próba wywierania nacisku i szantażu na posłów jest zdumiewająca. Myśleliśmy wszyscy, że od takich form nacisku i takiego sposobu komunikowania się z politykami Kościół odszedł już dawno. Okazuje się, że nie – podkreślił Graś.

Zdaniem rzecznika rządu tego typu naciski mogą przyspieszyć prace w parlamencie nad ustawą w sprawie in vitro.

– Obserwując reakcję parlamentarzystów, myślę, że biskupi odniosą skutek dokładnie odwrotny, tzn. nie uda się zablokować prac nad in vitro, zostaną one przyspieszone i pewnie jeszcze w tym roku ta ustawa zostanie uchwalona" – powiedział Graś.

Zaznaczył, że Kościół ma prawo do artykułowania swoich poglądów, ale – jak dodał – nie przypuszczał, że będzie się to odbywać w tak drastycznej formie.

 

Graś dodał, że każdy z parlamentarzystów głosując nad ustawą w sprawie in vitro, rozważy tę sprawę w swoim sumieniu.

– Szkoda, że Kościół w tym nam nie pomaga, tylko straszy i szantażuje – dodał.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH