Piątek, 22 sierpnia 2014 

PAP/Rynek Zdrowia | 23-01-2014 18:01

Premier spotkał się z rodzicami niepełnosprawnych dzieci

Jak już informowaliśmy w portalu rynekzdrowia.pl, kilkudziesięciu rodziców wraz ze swymi niepełnosprawnymi dziećmi demonstrowało w czwartek (23 stycznia) przed kancelarią premiera. Z rodzicami i dziećmi spotkał się premier Donald Tusk.

Uczestnicy pikiety żądali uznania opieki nad niepełnosprawnym dzieckiem za pracę zawodową, realnego wzrostu wysokości otrzymywanych świadczeń tak, by pozwalały zaspokoić potrzeby rodziny i osoby niepełnosprawnej; podwyższenia kwoty renty socjalnej i zasiłku pielęgnacyjnego.

Czytaj. Warszawa: protestują rodzice niepełnosprawnych dzieci

W tej sprawie przedstawiciele rodziców przygotowali list otwarty do premiera.

Jak poinformowała PAP rzeczniczka rządu Małgorzata Kidawa-Błońska, premier zapewnił podczas spotkania, że obietnica podniesienia zasiłku pielęgnacyjnego do wysokości płacy minimalnej do 2016 r. jest realizowana. Świadczenie w takiej wysokości mieliby otrzymywać rodzice, którzy zrezygnowali z pracy zawodowej, by opiekować się niepełnosprawnymi dziećmi. Podkreśliła, że państwo chce pomagać, ale może to być pomoc w ramach możliwości budżetu państwa.

- Pan premier wielokrotnie zapowiadał, że szczególną troską i opieką otoczy osoby niepełnosprawne i niepełnosprawne dzieci. Ten system powinien być dużo bardziej szczodry - powiedział Piotr Ikonowicz, współtwórca Kancelarii Sprawiedliwości Społecznej, która była organizatorem czwartkowej pikiety.

Jedna z protestujących matek, opiekująca się cierpiącym na porażenie opon mózgowych dzieckiem podkreślała, że wymaga ono całodobowej, specjalistycznej opieki. - Nie mam ani chwili wytchnienia, nie mogę być chora. 153 zł zasiłku pielęgnacyjnego to nie są pieniądze - powiedziała.

W czwartek po południu przedstawiciele rodziców i niepełnosprawnych dzieci wzięli udział w konferencji prasowej w Sejmie zorganizowanej przez Twój Ruch.

Iwona Hartwich ze stowarzyszenia "Mam przyszłość" powiedziała, że rodzice dzieci niepełnosprawnych nie zrezygnują z protestów; zapowiedziała, że będą się one odbywały co miesiąc przed KPRM. Jak mówiła, Polska jest jedynym krajem w UE, w którym zła sytuacja zmusza rodziców niepełnosprawnych dzieci do protestów na ulicach.

  • Protest
    Kto zrozumie matke która 24h opiekuje się dzieckiem .Rzad ciagle ma klapki na oczach

    ~mama, 2014-01-30

  • protes
    Myślę, że reakcja rządu byłaby natychmiastowa, gdyby wszystkie matki dzieci i nie tylko, również dorosłych niepełnosprawnych złożyły wnioski o umieszczenie dzieci do zakładów opiekuńczych. Może, wtedy w mózgach rządu by się coś przejaśniło.

    ~mariada23@wp.pl, 2014-01-24

  • Protest
    Jak to miło się obiecuje - że się pomoże, że będzie lepiej - do 2016r to jeszcze wszystko 100 razy się zmieni - ale nie na lepiej dla Naszych Dzieci Niestety. Fajnie się z nami porównywać - choć nic o wychowywaniu Dzieci z niepełnosprawnością się nie wie. Bardzo szlachetnie jest wyjść i porozmawiać z protestującymi - a już za 5min mieć kompletnie gdzieś ich problemy i obawy. Polska to taki zakłamany kraj - w którym namawiają Kobiety do rodzenia dzieci - Kampania rodzić po ludzku pochłonęła tyle kasy że lepiej nie wspominać - tylko, że jak się okaże że Dziecko jest niepełnosprawne - to radź sobie Sama!!! Pieniądze jakie łaskawie Nam wypłacają - bo na ich punktualność też nie ma co liczyć - to kpina. Niech tak Pan Premier albo Prezydent przez miesiąc za te ochłapy wychowają i wyrehabilitują Dziecko Niepełnosprawne - nie mając do dyspozycji limuzyny i lekarza na telefon - a Ja Im pogratuluję....

    ~Kamila, 2014-01-24

DODAJ KOMENTARZ

SUBSKRYBUJ WIADOMOŚCI RYNKU ZDROWIA

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl
prosto do Twojej skrzynki pocztowej

Rynek Zdrowia: polub nas na Facebooku


Rynek Zdrowia: dołącz do nas na Google+


Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze


RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

NAPISZ DO NAS

Nocą, na autostradzie, zimą... Śmigłowce coraz częściej są wzywane na ratunek

Kiedy śmigłowce nie latały w nocy, załatwianie przewiezienia pacjenta do ośrodka docelowego nierzadko trwało godzinami. Tracono cenny czas. Dzisiaj, nawet nocą, możliwe jest wezwanie śmigłowca i zapewnienie pacjentowi specjalistycznej pomocy w czasie nie przekraczającym "złotej godziny" - mówi dr Robert Gałązkowski, dyrektor SP ZOZ Lotnicze Pogotowie Ratunkowe.

POLECAMY W SERWISACH