Premier ponagla ws. in vitro: trwa spór o liczbę zarodków i ich mrożenie

Do połowy listopada wewnętrzny zespół PO ma przedstawić klubowi parlamentarnemu wyniki prac nad ustawą o in vitro - ustaliła PAP. Kwestią sporną między partyjnymi liberałami a konserwatystami pozostają nadliczbowe zarodki. Premier oczekuje, że projekt będzie gotowy przed końcem roku.

Część skrzydła konserwatywnego nie sprzeciwia się mrożeniu, ale postuluje wytwarzanie możliwie małej liczby zarodków. Jednak w klubie są też zdeklarowani przeciwnicy mrożenia zarodków. - Jeśli w ogóle dopuścić tę metodę, to bez mrożenia, tak jak np. funkcjonuje to w Niemczech - mówi PAP Jacek Żalek (PO).

Sześcioosobowy zespół, który miał opracować kompromisowy projekt ustawy o in vitro, powstał w lipcu. Jarosław Katulski (zwolennik zezwalającego na tworzenie /i mrożenie/ nadliczbowych zarodków projektu Małgorzaty Kidawy-Błońskiej) przyznaje, że porozumienia nadal nie ma.

Według Katulskiego tzw. liberałowie, czyli zwolennicy projektu Kidawy-Błońskiej, zaproponowali skrzydłu konserwatywnemu, aby to kobiecie pozostawić decyzję. Matka miałaby - w porozumieniu z lekarzem - zdecydować, czy tworzyć i w konsekwencji mrozić - nadliczbowe zarodki.

Z kolei Elżbieta Achinger (sama nazywa siebie konserwatystką) powiedziała PAP, że kwestią dyskusyjną jest - w jej ocenie - przede wszystkim liczba wytwarzanych zarodków.

Jak dodała - w związku z nowymi badaniami dotyczącymi in vitro - należy też zastanowić się, czy pobierać od kobiet komórki jajowe powstałe w wyniku stymulacji hormonalnej. - Toczy się debata, nad którą pochylają się obecnie nasi specjaliści, że być może jeszcze lepszą metodą działania byłoby zamrażanie komórek jajowych, ale powstałych nie w wyniku intensywnej stymulacji hormonalnej, a w naturalnym cyklu. Zawsze zależało nam na tym, aby wielokrotnie nie poddawać kobiet terapii hormonalnej - tłumaczyła.

W listopadzie zespół ma zakończyć prace nad projektem, który obok in vitro obejmuje też m.in. zagadnienia dotyczące Rady Bioetycznej. - Obiecaliśmy to premierowi - mówiła Achinger. Źródła PAP we władzach klubu poinformowały, że premier wyznaczył nawet datę zakończenia prac: 15 listopada.

Premier Donald Tusk już po tzw. drugim expose zapowiedział w Polskim Radiu, że do końca roku PO przygotuje projekt ustawy o in vitro. Pytany, czy minister sprawiedliwości Jarosław Gowin nie będzie w tej sprawie "hamulcowym", Tusk stwierdził, że nie.

W ubiegłym tygodniu Sejm skierował do dalszych prac projekt ustawy autorstwa Solidarnej Polski, zaostrzający przepisy dotyczące aborcji; głosowało za tym m.in. 40 posłów PO i 19 PSL. Media komentowały, że głosowanie było swoistym "policzeniem się" konserwatystów. Jednak nawet przy założeniu, że taka sama liczba posłów miałaby głosować przeciwko projektowi dotyczącemu in vitro, głosy te mogą uzupełnić kluby SLD i Ruchu Palikota (oba popierają tę metodę leczenia niepłodności).

Posłów głosujących inaczej niż reszta klubu w sprawie aborcji ostro skrytykował premier. Oświadczył, że wyklucza udział PO w "wywróceniu" kompromisu wokół prawa dotyczącego aborcji. W klubie parlamentarnym Platformy w tzw. kwestiach światopoglądowych nie stosuje się dyscypliny w głosowaniu.

CZYTAJ TAKŻE

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH