Premier: in vitro dla par starających się o dziecko przynajmniej przez rok

Premier Donald Tusk poinformował w poniedziałek (22 października), że rządowy program, w ramach którego będzie finansowany zabieg zapłodnienia metodą in vitro, dostępny będzie dla par, które są w stanie udokumentować roczne leczenie niepłodności tradycyjnymi metodami. Z procedury będą mogły zatem skorzystać nie tylko małżeństwa.

Pytany o ograniczenia wiekowe dla kobiet, które będą korzystały z programu, poinformował, że górna granica wieku ma wynosić 40 lat. W zależności od wieku zróżnicowane będą też poszczególne elementy procedury in vitro.  Jeśli chodzi o dolną granicę wieku, przypomniał, że musi to być para, która jest w stanie udokumentować, że od roku leczy bezpłodność, można więc "założyć, że to dotyczy osób pełnoletnich". 

Jak powiedział premier, program zdrowotny funkcjonujący nie na podstawie ustawy ani rozporządzenia, lecz - tak jak kilkanaście innych programów Ministerstwa Zdrowia, mógłby ruszyć w połowie przyszłego roku. Od lipca do grudnia objąłby 5 tys. par, a w kolejnych dwóch latach - także po 5 tys.

Według premiera koszt pierwszego pół roku funkcjonowania programu to około 50 mln zł. W następnych latach ma to być kwota dwukrotnie wyższa. Finansowane mają być trzy próby zapłodnienia metodą in vitro. - Program przewiduje finansowanie tzw. trzech cykli. To oznacza optymalizację szans zajścia w ciążę - powiedział szef rządu.

Na razie nie będzie refundacji leków przygotowujących do zabiegu, jednak Donald Tusk zaznaczył, że "w niedalekiej przyszłości, w perspektywie 2014 r.", rząd będzie chciał finansować je choćby częściowo. 

- Mało kto zdaje sobie sprawę, że sama kuracja hormonalna przed zabiegiem może być relatywnie tania albo bardzo droga w zależności od problemu zdrowotnego danej osoby; są także leki droższe i tańsze i w związku z tym mniej lub bardziej skuteczne. Ich ceny wahają się znacznie, dlatego musimy ostrożnie przygotowywać ten program przynajmniej od strony ich refundacji - dodał Tusk.  

W programie będą wskazywane te ośrodki, które są w stanie udokumentować - np. poprzez umowy podpisane z przygotowanymi do tego instytucjami - że zarodek, który nie został wykorzystany, zostanie zamrożony i "będzie bezpiecznie czekał na szansę adopcji lub wykorzystania przez dawców". Jak powiedział Tusk, w ten sposób - nie mając ustawy o in vitro - państwo będzie jednak w stanie oddziaływać na "radykalne zwiększenie bezpieczeństwa tego zarodka w porównaniu do status quo".  

Cały program zdrowotny dotyczący in vitro ma objąć 15 tys. par, które nie mogą doczekać się dzieci innymi metodami i trwać trzy lata z możliwością przedłużania.  Premier dodał również, że dalsze losy programu będą zależały od zapisów ustawy, która miałaby powstać w ciągu pierwszych trzech lat jego działania. 

Minister zdrowia Bartosz Arłukowicz zaznaczył z kolei, że intencją programu finansowania metody in vitro jest, aby w Polsce o in vitro decydowali lekarze, a nie politycy i urzędnicy. Dodał, że merytoryczną zawartość programu, czyli opisy poszczególnych typów niepłodności, sposób leczenia, dojścia do metody in vitro, przedstawią eksperci na konferencji w Ministerstwie Zdrowia w poniedziałek 29 października. Podkreślił także, że program umożliwi monitoring przeprowadzanych w Polsce zabiegów in vitro a dane będą przekazywane do resortu zdrowia.

CZYTAJ TAKŻE

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH