Posłowie wątpią, by Sejm zdążył przyjąć ustawę o in vitro

Posłowie są podzieleni w ocenie projektu ustawy regulującej in vitro, którą w środę (13 lipca) przyjęły sejmowe komisje. Zapewniają, że w tej kwestii każdy będzie głosował zgodnie ze swoim sumieniem. Większość liczy jednak, że Sejm nie zdąży przyjąć ustawy do końca kadencji.

Sejmowe komisje: zdrowia oraz polityki społecznej i rodziny poparły projekt nowelizacji ustawy transplantacyjnej, który dopuszcza tworzenie i zamrażanie wielu zarodków oraz dostęp do metody in vitro nie tylko dla par. Projekt uzupełnia ustawę transplantacyjną o zapisy dotyczące stosowania metody in vitro i jest oparty o propozycje przygotowane przez zespół ekspertów złożone w Sejmie w 2009 roku przez b. ministra zdrowia Marka Balickiego (SLD).

Jednocześnie komisje zarekomendowały odrzucenie zakazującego in vitro projektu Bolesława Piechy (PiS). W przyszłym tygodniu prezydium Sejmu będzie dyskutować, którymi projektami ustaw posłowie zająć się mają do końca kadencji.

Zdania na temat projektu ws. in vitro są podzielone. Marek Balicki (SLD) twierdzi, że dokument, który zyskał poparcie komisji, jest projektem rozsądnym, idącym głównym nurtem europejskim. Jak mówił, jego głównym celem jest naprawa obecnej sytuacji związanej z zapłodnieniem pozaustrojowym i wprowadzenie w tej kwestii niezbędnych reguł. Dodał, że ideą projektu jest też to, by o dostępie do procedury in vitro decydowały przede wszystkim kryteria medyczne, a nie obyczajowe.

Z kolei Agnieszka Kozłowska-Rajewicz (PO) z komisji zdrowia podkreśla, że projekt Balickiego, który komisja przyjęła, w trakcie prac został mocno zmodyfikowany. Jej zdaniem projekt jest bardziej konserwatywny niż pierwotne propozycje posła SLD.

Jednak już teraz głosowanie przeciwko projektowi deklaruje inny poseł PO Jarosław Gowin (PO). Jak powiedział, z jego punktu widzenia projekt Balickiego jest całkowicie nie do przyjęcia. Przeciwny projektowi będzie także klub PiS. Zapowiada to szef komisji zdrowia Bolesław Piecha. Jego zdaniem w projekcie pominięto wszystkie aspekty bioetyczne i przyjęto, że zarodek ludzki jest rzeczą i potraktowano go jak każdą inną tkankę i komórkę.

Poseł PiS krytykuje także to, że zgodnie z projektem procedura in vitro byłaby dostępna dla każdego, kogo dopuści do niej lekarz. - W związku z tym w Polsce nieważne, czy ktoś jest samotny, czy może wychowywać dzieci, czy nie, czy jest w związku jednopłciowym, czy heteroseksualny, będzie miał dostęp do in vitro. To jest wyraźne nadużycie - ocenił Piecha.

Te zarzuty odpiera Kozłowska-Rajewicz. Jej zdaniem sugestie Piechy, że rekomendowane przez komisje przepisy umożliwiają zapłodnienia in vitro dla gejów i lesbijek (przy wykorzystaniu surogatek) to piramidalna bzdura.

Bez względu na ocenę projektu większość posłów wątpi jednak, by Sejm zdążył przyjąć ustawę do końca kadencji. Według Gowina koniec kadencji to w ogóle nie jest odpowiedni moment, żeby rozstrzygać tak kontrowersyjne społecznie tematy, jak in vitro. Podobał się artykuł? Podziel się!

CZYTAJ TAKŻE

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH