Opublikowany w czwartek (6 maja) raport NIK wykazał, że domy pomocy społecznej i zakłady opiekuńczo-lecznicze są niewydolne - z powodu złego systemu finansowania i nadzorowania tych placówek.
Pensjonariuszami i pacjentami tych placówek są głównie schorowani i niedołężni ludzie w podeszłym wieku. Polska już teraz nie radzi sobie z pomocą społeczną i opieką zdrowotną dla niesamodzielnych starszych osób. A w najbliższych latach problem będzie narastał - podkreślali uczestnicy debaty "Priorytety w zdrowiu seniorów" zorganizowanej w Instytucie Zdrowia Publicznego.
Prof. Piotr Błędowski, ekonomista, szef Polskiego Towarzystwa Gerontologicznego uważa, że rozwiązaniem wielu problemów byłoby wprowadzenie obowiązkowego ubezpieczenia pielęgnacyjnego lub opiekuńczego, z którego finansowane byłyby świadczenia dla osób, kóre nie są w stanie samodzielnie funkcjonować.
Profesor uważa, że w obecnej sytuacji prawnej i finansowej - ani NFZ, ani instytucje pomocy społecznej udźwigną obciążeń związanych z finansowaniem opieki długoterminowej.
Dyrektor Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego, profesor Mirosław Wysocki podkreśla, że w polskim społeczeństwie jest obecnie 13,5 procent ludzi powyżej 65. roku życia; w 2030 roku mają oni stanowić ponad 22 proc. społeczeństwa. W ocenie prof. Wysockiego powinniśmy wziąć przykład z Finów, którzy skutecznie dążą do zapewnienia aktywności starszych ludzi do późnej starości.
Czytaj więcej: zakłady opiekuńczo-lecznicze | Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego | opieka długoterminowa | Mirosław Wysocki | Piotr Błędowski | domy opieki społecznej | opieka zdrowotna dla seniorów
Wadowice: rozpoczęła się rozbudowa szpitala