Polska droga do koordynowanej opieki zdrowotnej nadal jest wyboista FOT. Arch. RZ; zdjęcie ilustracyjne

Ochrona zdrowia została podzielona na działające oddzielnie silosy. Opieka koordynowana jest dobrym pomysłem, łączącym różne działania, aby pacjent nie był "kulą bilardową" odbijającą się od poszczególnych elementów systemu - twierdzą eksperci. Wdrażanie koordynacji opieki napotyka jednak na kilka barier.

Podstawowym czynnikiem, który brali pod uwagę twórcy programu kompleksowej opieki nad pacjentem po zawale serca (KOS-zawał) jest znacząca różnica między efektami działalności kardiologów przy pierwszej hospitalizacji związanej z zawałem serca a efektami długoterminowymi.

- W pierwszym przypadku jesteśmy w czołówce europejskiej, czy nawet światowej. W drugim przypadku w następnych miesiącach, niestety, traci się uzyskany efekt zdrowotny w postaci wyleczenia zawału mięśnia sercowego przez brak koordynacji, brak dostępu do świadczeń z zakresu specjalistycznej opieki, jak też rehabilitacji - opisywał p.o. prezesa NFZ Andrzej Jacyna podczas III Kongresu Wyzwań Zdrowotnych (Katowice, 8-10 marca).

Pacjent jest pozbawiony zorganizowanej opieki, musi sam szukać dojścia do kolejnych świadczeń, ustawiać się w długich kolejkach.

- Stąd pomysł, żeby wprowadzić opiekę koordynowaną dla pacjentów z zawałem serca tak, aby określała ona precyzyjnie w jakich terminach jakie świadczenia pacjentowi się należą, oraz aby te świadczenia były organizowane i opłacane przez jeden ośrodek koordynujący. Pacjent nie stoi więc w ogólnych kolejkach, mamy inną ścieżkę dostępu do świadczeń i inną ścieżką finansowania - wyjaśniał szef NFZ.

Sukces, ale niepełny
Prof. Piotr Jankowski z Instytutu Kardiologii UJ CM także wskazywał na to, że zachłysnęliśmy się sukcesami na miarę europejską i światową w zakresie leczenia w ostrej fazie zawału serca. - Rzeczywiście, tutaj śmiertelność mamy bardzo niską. Ale jeśli policzymy wspólnie etap przedszpitalny, szpitalny i poszpitalny, to skumulowana śmiertelność 5-letnia w zawale serca w Polsce wynosi prawie 50 proc. - podkreślał.

- Dlatego - dodawał - tym bardziej ważne jest prowadzenie kompleksowej, koordynowanej opieki po zawale serca. Ona rzeczywiście ma potencjał uchronić pacjentów przed przedwczesnymi zgonami.

Taki program jest wdrażany od pół ponad pół roku. Jak prof. Jankowski ocenia działanie tzw. programu KOS-zawał? - Niewątpliwie to sukces, ale jeszcze nie jest pełny. Przede wszystkim dlatego, że nie we wszystkich szpitalach jest realizowany. Chcielibyśmy, aby docelowo w każdym szpitalu, w którym leczy się osoba z zawałem serca, pacjenci trafiali do systemu kompleksowej opieki koordynowanej.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH