PAP/Rynek Zdrowia | 10-10-2018 17:54

Podlaskie: ponad 15 mln zł dostaną z MZ cztery szpitale i jedna uczelnia niepaństwowa

Ponad 15 mln zł dostaną z Ministerstwa Zdrowia cztery podlaskie szpitale i niepaństwowa Wyższa Szkoła Medyczna w Białymstoku. W środę (10 października) w urzędzie wojewódzkim w Białymstoku z ministrem zdrowia prof. Łukaszem Szumowskim podpisano umowy na te dotacje.

Czy studentki pielęgniarstwa dzieki programowi wsparcia będą chętniej podejmowały pracę w zawodzie?. Fot. archiwum (zdj. ilustracyjne)

Pieniądze na szpitalne oddziały ratunkowe z programu "Wspieramy SOR" dostaną: Uniwersytecki Dziecięcy Szpital Kliniczny w Białymstoku (niemal 287 tys. zł), szpital w Wysokiem Mazowieckiem (459 tys. zł), szpital wojewódzki w Łomży (335 tys. zł) i szpital w Łapach (ponad 9,7 mln zł).

Wyższa Szkoła Medyczna otrzyma pieniądze na wsparcie kształcenia pielęgniarek w ramach "Programów rozwojowych dla studentów pielęgniarstwa i położnictwa - projekt "Wsparcie na starcie".

Pieniądze pochodzą z UE z programów "Infrastruktura i Środowisko" oraz POWER i jak poinformowało Ministerstwo Zdrowia, są w dyspozycji resortu.

Wyższa Szkoła Medyczna w Białymstoku (uczelnia niepaństwowa) dostanie 4,6 mln zł dotacji.

Prof. Lech Chyczewski, rektor Wyższej Szkoły Medycznej w Białymstoku, powiedział PAP, że programem na uczelni będzie objętych łącznie 111 osób, w tym 48 na ostatnich dwóch latach nauki dostanie stypendia 800 zł. Reszta uczestników projektu skorzysta z różnych kursów doszkalających.

Rektor powiedział, że prawie każda pielęgniarka kończąca naukę chce otrzymać dyplom także w języku angielskim. - Sytuacja jest dramatyczna, bo 70 proc., nawet więcej, wśród pracujących pielęgniarek, to są osoby powyżej 50 lat - powiedział prof. Chyczewski. Rektor przyznał, że oczekuje się, że pielęgniarki objęte pomocą i zachętą zostaną w kraju i będą pracować.

- Wiemy, że te kadry medyczne w Polsce przez tyle lat właściwie były niedostrzegane. Chcielibyśmy, żeby te warunki pracy i płacy były lepsze - mówił minister Łukasz Szumowski. Zaznaczył także, że 30 proc. pielęgniarek, które kończą kształcenie "nie odbierało prawa wykonywania zawodu", nie podejmowało pracy w zawodzie. Ocenił, że to "ogromna strata".

Tłumaczył, że aby zapobiegać niepodejmowaniu pracy w zawodzie przez absolwentki studiów pielęgniarskich i pomagać pielęgniarkom, powstał program ich wsparcia w czasie dwóch ostatnich lat studiów i dwóch pierwszych lat pracy. Przypomniał, że przez pierwsze dwa lata pracy pielęgniarka ma dostać 1 tys. zł stypendium i 800 zł podczas dwóch ostatnich lat kształcenia.

- Liczę na to, że ta zachęta na koniec i na początek, wsparcie na starcie, będzie czynnikiem, który spowoduje że nie 70 proc. studentek i studentów pielęgniarstwa i położnictwa będzie wchodzić do zawodu, ale znacznie, znacznie więcej. Musimy działać w tym zakresie bardzo stanowczo, bo inaczej kadr pielęgniarskich nie wystarczy - powiedział minister Szumowski i przyznał, że średni wiek pielęgniarki przekracza 50 lat. Szumowski powiedział też, że zwiększyła się liczba miejsc, gdzie można studiować pielęgniarstwo i położnictwo, żeby studia były bliżej miejsca zamieszkania studentów.

Minister zdrowia uzasadniając przyznanie dotacji SOR-om podkreślił, że szpitalne oddziały ratunkowe są bardzo ważne, gdyż to tam trafiają pacjenci, którzy wymagają szybkiej pomocy.

- Wiemy, że SOR-y są miejscem trudnym, często pacjenci czekają dłuższy czas, to są cierpiące osoby. W związku z tym chcielibyśmy, żeby tam trafił najlepszy sprzęt, najnowocześniejszy sprzęt, bo to też oznacza szybsze przyjęcie pacjenta"- mówił minister Szumowski. Wyjaśniał, że więcej sprzętu, np. kardiomonitorów czy USG, oznacza możliwość szybszej pomocy pacjentom, a także to, że z SOR-u szybciej trafią oni do dalszego leczenia na odpowiednim oddziale.

Dzięki prawie 287 tys. dotacji swój SOR doposaży Uniwersytecki Dziecięcy Szpital Kliniczny, jedyny taki szpital dla dzieci w regionie. Dyrektor szpitala prof. Anna Wasilewska powiedziała, że szpital kupi np. podręczne USG czy pulsoksymetry. SOR wymaga doposażenia, bo od stycznia działa też Centrum Urazowe. Sprzęt ma być kupiony jeszcze w 2018 r. albo na początku 2019 r.

O dziecięcych SOR-ach minister Szumowski powiedział, że potrzeba tam specyficznego sprzętu, np. różnej wielkości cewników, bo to zależy od wieku dzieci, dlatego koszty działania takich SOR-ów i sprzętu na potrzeby dzieci są większe, więc ministerstwu zależy na wspieraniu takich oddziałów.

Szpital w Łapach będzie budował SOR od podstaw, pozostałe szpitale doposażą takie oddziały. Już wcześnie wsparto SOR-y w szpitalach w Grajewie i Suwałkach. 

PAP - Izabela Próchnicka