Po spotkaniu w MZ na temat legalizacji marihuany medycznej Fot. archiwum

- To była ”gładka” rozmowa, z której nic nie wynikało - mówi o spotkaniu w Ministerstwie Zdrowia ws. zalegalizowania marihuany medycznej Dorota Gudaniec, mama Maxa, który choruje na epilepsję lekooporną.

Matka pierwszego w Polsce dziecka oficjalnie leczonego tą metodą apeluje o zalegalizowanie marihuany medycznej. Jej syn miał kilkaset napadów epilepsji dziennie. Teraz takich ataków nie ma wcale, albo zaledwie kilka.

- Zostaliśmy dość miło przyjęci. Na tym spotkaniu byłam ja, Jakub Gajewski, Hubert Bartol, który wyleczył swojego syna olejem z konopi - wyjaśnia Dorota Gudaniec i dodaje, że MZ reprezentowało sześciu urzędników, ministra Arłukowicza nie było.

- Opowiedzieliśmy swoje historie. Wyjaśniliśmy, dlaczego walczymy, skąd u nas taka determinacja. Oni tego grzecznie wysłuchali i tyle - opowiada.

W sprawie zmian przepisów polskiego prawa (marihuana medyczna jest używana legalnie w Austrii, Czechach, Finlandii, Izraelu, Holandii, Portugalii i Hiszpanii oraz w 23 stanach USA) Gudaniec dowiedziała się, że to nie MZ powinno być adresatem petycji.

- Odsyłano nas do Ministerstwa Sprawiedliwości, bo to jest problem dotyczący legislacji, a oni się zajmują lekami - relacjonuje. - Padły też argumenty, że skoro marihuana, ta medyczna, nie jest na liście leków, bo w Polsce jest nielegalna, to koło się zamyka. Zadałam pytanie: do kogo mamy się zwrócić? Odpowiedzi nie było.

Czytaj: www.onet.pl

CZYTAJ TAKŻE

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH