Pikieta przed resortem zdrowia i miasteczko namiotowe przed Sejmem: co dalej?

Złożenie w resortach petycji z postulatami poszczególnych branż zakończyło środowe (11 września) pikiety ośmiu ministerstw. W petycji do Ministerstwa Zdrowia były żądania m.in. systematycznego zwiększania nakładów publicznych na ochronę zdrowia, zatrzymania prywatyzacji szpitali, poprawy dostępu do świadczeń dla pacjentów, zmniejszenia współpłacenia pacjentów za leki refundowane, utrzymania państwowego ratownictwa medycznego i państwowej inspekcji sanitarnej.

Maszerując przed Sejm, związkowcy służby zdrowia przez kilkanaście minut pikietowali Pałac Prezydencki. Liderzy związkowi przemawiając przed Pałacem, wypominali prezydentowi Bronisławowi Komorowskiemu, że podpisał m.in. ustawę o działalności leczniczej, która doprowadziła do prywatyzacji szpitali oraz ustawę wydłużającą wiek emerytalny. "Panie prezydencie, pan nie jest prezydentem wszystkich Polaków, pan jest prezydentem elit" - mówili liderzy związkowi.

Po zakończeniu pikiet przed budynkami ministerstw, przed Sejmem stanęło związkowe namiotowe miasteczko. Protest w stolicy potrwa do soboty, kiedy to zakończy się wielką manifestacją pod hasłem "Dość lekceważenia społeczeństwa".

Najwięcej osób zgromadziły: manifestacja przed resortami transportu (ok. 6 tys.), gospodarki (ok. 4 tys.), zdrowia (ok. 3 tys.) i Skarbu Państwa (ok. 2,5 tys.). Manifestujący przed nimi związkowcy przemaszerowali przed Sejm, gdzie zorganizowano miasteczko namiotowe. W czasie pikiet policja nie odnotowała żadnych incydentów.

Pikieta przed resortem
W trakcie pikiety ulica Miodowa przy Ministerstwie Zdrowia była wyłączona z ruchu. Demonstrowały tam głównie pielęgniarki, ratownicy medyczni, fizjoterapeuci, pracownicy bloków operacyjnych i przedstawiciele Państwowej Inspekcji Sanitarnej, byli też lekarze.

- Na rozmowy nie liczyliśmy, chodziło o zamanifestowanie pewnej wspólnoty 
poglądów wszystkich pracowników służby zdrowia - powiedział portalowi rynekzdrowia.pl Krzysztof Bukiel, przewodniczący Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy.

Jak zaznaczył protest został zorganizowany przede wszystkim przez inne związki. - Czuliśmy się jednak w obowiązku zamanifestować swoje niezadowolenie i podkreślić, że również podzielamy ich opinie na temat działań rządu w dziedzinie ochrony zdrowia - podkreślił.

Prawie każda z pielęgniarek trzymała białą różę, miały też transparenty: "Za 10 lat nie będzie nas już w tym zawodzie" i "Zamknij się i rób". Była także napis: "Stop umowom śmieciowym" oraz "Ratownictwo tylko państwowe. Na czele demonstracji znajdowało się hasło: "W obronie pacjentów, w obronie naszych praw". Pod Ministerstwem Zdrowia odczytywano też listy poparcia. W tym np. od... Partii Zielonych.

CZYTAJ TAKŻE

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH