Proponowane zmiany w ustawie o ZOZ-ach zakładają, że trzy czwarte środków na podwyżki trzeba będzie wypłacić pielęgniarkom i położnym. Jak wspomniana regulacja zadziała jednak w placówkach, gdzie stanowią one tylko niewielką część załogi?
– Nikt nie twierdzi, że pielęgniarki nie powinny zarabiać lepiej. Są jednak ZOZ-y, w których stanowią one mniejszość – mówi Gazecie Wyborczej szefowa Sekretariatu Ochrony Zdrowia NSZZ Solidarność Maria Ochman i dodaje, że zmiany będą rodziły absurdalne sytuacje. Może się np. okazać, że jeśli w przychodni jest kilka pielęgniarek, to otrzymają gigantyczne podwyżki, a wszyscy pozostali do podziału dostaną trzykrotnie mniej pieniędzy.
Przykład podaje TOK FM: w Wojewódzkim Zespole Specjalistycznej Opieki Zdrowotnej we Wrocławiu pracuje ponad 150 osób i tylko 15 pielęgniarek.
– Mam do podzielenia dwieście tysięcy złotych, a jeśli regulacje wejdą w życie to 150 tysięcy muszę podzielić między pielęgniarki. Pozostali nie otrzymają praktyczne nic – wyjaśnia dyrektor placówki, Wojciech Sokołowski.
Więcej: www.gazeta.pl
Czytaj więcej: ustawa o zoz-ach | pielęgniarka | zarobki pielęgniarek | Maria Ochman | Wojewódzki Zespół Specjalistycznej Opieki Zdrowotnej we Wrocławiu | pielęgniarka podstawowej opieki zdrowotnej
Wadowice: rozpoczęła się rozbudowa szpitala