Pielęgniarki o normach zatrudnienia: projekt był dobry, rozporządzenie już nie

W magazynie Lancet opublikowano wyniki badań, prowadzonych w kilkunastu krajach. Wnioski z nich jasno wskazują, że tam, gdzie na oddziałach pracuje mniej pielęgniarek, dochodzi do zwiększonej liczby zdarzeń niepożądanych - mówi dr hab. Aleksandra Gaworska-Krzemińska, konsultant wojewódzki w dziedzinie pielęgniarstwa na Pomorzu.

Zdaniem polskich pielęgniarek, w obowiązującym od 1 kwietnia 2014 r. rozporządzeniu ministra zdrowia dotyczącym minimalnych norm ich zatrudnienia, jest wiele błędów.

- Największą jego wadą jest brak algorytmu, za pomocą którego placówki mogłyby policzyć średni minimalny czas bezpośrednich działań pielęgniarki. Bez tego parametru ministerialne normy są fikcją - uważa dr hab. Aleksandra Gaworska-Krzemińska, konsultant wojewódzki w dziedzinie pielęgniarstwa na Pomorzu.

Podkreśla, że początkowa wersja projektu rozporządzenia, nad którym oprócz Ministerstwa Zdrowia pracowali eksperci ze środowiska pielęgniarskiego, zawierała dokładny średni czas wspomnianych działań bezpośrednich i pośrednich pielęgniarek na określonym oddziale szpitalnym, czyli w zależności od stanu pacjenta.

Na podstawie wieloletnich badań
- Niestety, resort już w trakcie procedowania wyciął te najważniejsze rzeczy z projektu. Zrobił to najprawdopodobniej w porozumieniu z pracodawcami, ponieważ utrzymanie wspomnianego parametru, przy dzisiejszym drastycznie niskim wskaźniku zatrudnienia pielęgniarek w polskich szpitalach, narzuciłoby pracodawcom konieczność ich dodatkowego zatrudnienia - zaznacza Gaworska-Krzemińska.

Wskazuje, że podane w projekcie rozporządzenia czasy zostały ustalone na podstawie wieloletnich badań naukowych w polskich szpitalach, prowadzonych przez prof. Annę Ksykiewicz-Dorotę z Uniwersytetu Medycznego w Lublinie.

Jedynym zaleceniem, które uzupełnia obecnie ministerialne rozporządzenie, jest zalecenie konsultanta krajowego w dziedzinie pielęgniarstwa, dr hab. Marii Kózki, która napisała, ile na oddziałach zachowawczych, zabiegowych, porodowych, psychiatrycznych ten czas powinien wynosić. Jednak nie jest to akt prawny.

Z kolei dr Grażyna Rogala-Pawelczyk, prezes Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych we wcześniejszych rozmowach z Rynkiem Zdrowia przyznała, że od samego początku samorząd zawodowy protestował przeciwko takim manipulacjom w rozporządzeniu.

- Wskazywaliśmy olbrzymie niedociągnięcia w tym rozporządzeniu, a także na fakt, że odbiega ono od procedowanego projektu. Ponieważ ostatecznie minister zdrowia Bartosz Arłukowicz podpisał rozporządzenie nie w tej formie, nad którą pracowaliśmy, to po jego wejściu w życie pojawił się problem - tłumaczyła Rogala-Pawelczyk.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH