Dziewięć przedstawicielek Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych okupuje Sejm, dla pięciu z nich jest to drugi dzień strajku głodowego. Pielęgniarki domagają się zakazu zatrudniania ich w szpitalach na podstawie kontraktów.
W ocenie Ministerstwa Zdrowia, takie ograniczenie byłoby niezgodne z konstytucją.- Sytuacja się nie zmieniła, jest nas w Sejmie dziewięć, pięć pielęgniarek głoduje - powiedziała w środę (23 marca) Lilianna Pietrowska. We wtorek (22 marca) wieczorem dziesięć pielęgniarek OZZPiP opuściło budynek Sejmu, a szefowa związku Dorota Gardias zapowiedziała rezygnację ze stanowiska.
- Wielokrotnie powtarzana jest informacja, że nasz protest spowodowany jest tym, że dbamy tylko i wyłącznie o swoje stanowiska i funkcje w związku. Naszą intencją jest ochrona pielęgniarek i położnych w szpitalach i ich prawa do umów o pracę - powiedziała Gardias.
- Ponieważ informacja powtarza się i są bezpodstawne oskarżenia, oświadczam, że po zakończeniu sporu z rządem rezygnuję ze stanowiska przewodniczącej - dodała.
Wcześniej kilkaset pielęgniarek z OZZPiP demonstrowało przed Sejmem przeciw zatrudnianiu ich w szpitalach na podstawie kontraktów.
W niedzielę (20 marca) zostały zerwane negocjacje OZZPiP z minister zdrowia Ewą Kopacz i wiceministrem Jakubem Szulcem. Zasady zatrudniana pielęgniarek w szpitalach na podstawie kontraktów doprecyzowuje ustawa o działalności leczniczej uchwalona przez Sejm w piątek (18 marca).
Gardias poinformowała, że podczas prac w Senacie nad ustawą o działalności leczniczej związek wystąpi o wysłuchanie publiczne. Najbliższe posiedzenie Senatu rozpocznie się 30 marca.
Czytaj więcej: Dorota Gardias | sejm | protest pielęgniarek | pielęgniarka na etacie
Warszawa: będą szukać zakażonych wirusem HCV