Pielęgniarki będą pikietowały urzędy wojewódzkie. Związkowcy nie chcą "takiej" ochrony zdrowia

Piątek (14 września), w samo południe, może okazać się iście sądnym dniem dla pracowników urzędów wojewódzkich w całym kraju. Związkowcy reprezentujący średni personel szpitali zamierzają pikietować siedziby wojewodów, by protestować przeciwko kierunkowi zmian w ochronie zdrowia. Wyjątek zrobią m.in. w Zielonej Górze. Tam pójdą do urzędu marszałkowskiego, gdzie - według informacji związkowców - ma przebywać z wizytą minister zdrowia.

- Manifestujemy w obronie publicznej ochrony zdrowia, w tym również w obronie praw pracowniczych i polskich pacjentów - przekonuje w rozmowie z portalem rynekzdrowia.pl, Iwona Borchulska, przewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych.

Podczas piątkowych manifestacji biały personel pomocniczy skupiony w Ogólnopolskim Związku Zawodowym Pielęgniarek i Położnych, Związku Ratowników Medycznych, Ogólnopolskim Związku Zawodowym Pracowników Bloku Operacyjnego i Anestezjologicznego oraz Związku Diagnostów i Fizjoterapeutów wyjdzie pod urzędy wojewódzkie w swoich regionach i głośno zaprotestuje przeciwko zmianom zachodzącym w opiece zdrowotnej.

Związkowcy zapowiedzieli, że pojawią się przed siedzibami władz rządowych w miastach wojewódzkich w Polsce.

- Będziemy punktualnie o godzinie 12 we wszystkich województwach przed urzędami wojewódzkimi, aby wręczyć na wcześniej umówionych spotkaniach paniom wojewodzinom lub panom wojewodom naszą petycję, w której zwracamy uwagę na problemy ochrony zdrowia w swoich regionach - zapowiada przewodnicząca Borchulska.

Nieco inaczej będzie w województwach lubuskim i lubelskim. W Lubuskiem w piątek w urzędzie marszałkowskim w Zielonej Górze ma być minister zdrowia, dlatego pielęgniarki zapowiedziały, że pikieta odbędzie się właśnie w tym miejscu.

Związkowe pretensje

W województwie lubelskim akcja będzie bardziej rozproszona. Pielęgniarki znajdą się w 11 punktach Lublina, na głównych ulicach i tam będą przekonywać do swoich racji. Nieco wcześniej, bo o godzinie 11, jedna delegacja uda się do wojewody, a druga do marszałka województwa w celu przedstawienia petycji.

Jak mówi przewodnicząca Burchulska, pielęgniarki i położne wybrały taką formę protestu, bo chcą w ten sposób zwrócić uwagę na to co złego ich zdaniem dzieje się w ochronie zdrowia

- W petycjach zwracamy uwagę na łamanie praw związkowych i nieprzestrzeganie zapisów kodeksu pracy. Pokazujemy, że pielęgniarki są zmuszane do pracy na umowach łączonych: o pracę i umowach zlecanych przez zewnętrzne NZOZ-y, że zmuszane są do wypracowywania ogromnych ilości nadgodzin, na co wskazują m.in. wyniki kontroli Państwowej Inspekcji Pracy, że pielęgniarki są mobbingowane i nakłaniane, żeby przechodzić na umowy cywilne - wylicza związkowe pretensje wobec pracodawców Iwona Barchulska.  

Przewodnicząca związku jest niechętna prywatnym podmiotom. Prezentuje pogląd, że prywatne zakłady ochrony zdrowia mnożą się, co prowadzi do większego podziału środków z NFZ, a to wszystko odbywa się kosztem pracowników.

Z rezerwą do przekształceń

Maria Orszak - Winiarska, przewodnicząca oddziału lubelskiego OZZPiP zwraca uwagę na wymuszanie - jej zdaniem - przekształcania publicznych podmiotów leczniczych w prywatne.

- W świetle nowej ustawy o przekształceniu się szpitali w spółki, zwracamy uwagę na minusy tych przekształceń. Pokazujemy, iż nie jest prawdą, że jeżeli szpitale przekształcą się w spółki, to od razu będzie się lepiej w nich działo. Podkreślamy, że ważne jest przede wszystkim to, jakie pieniądze idą na szpitale. Chociaż jest więcej pieniędzy, kolejki nie skracają się w wydłużają. Czy ktoś się nad tym zastanawiał? - pyta.

Zapowiada, że jej związek nie da przyzwolenia na zmniejszanie wynagrodzenia i wydłużanie czasu pracy. - Pielęgniarek brakuje, dlatego jesteśmy zmuszane do przechodzenia z oddziału na oddział, ze szpitala do szpitala, a to wszystko odbija się na jakości - przekonuje.

W ocenie Borchulskiej skutki przemian w opiece zdrowotnej najbardziej odczuwają pielęgniarki i pacjenci.

- Osobą, która powinna być przy pacjencie 24 godziny na dobę jest pielęgniarka. Jednak, żeby tak mogło być musi być zapewniona odpowiednia ilość pielęgniarek na oddziale. Dobra opieka nie jest możliwe w sytuacji, gdy na zmianie na 30 łóżkowym oddziale jest jedna, może dwie pielęgniarki.

Pielęgniarki uważają, że w związku ze zmianami w ochronie zdrowia spada na nie taki nawał dodatkowych zajęć, że nie są w stanie towarzyszyć pacjentowi w jego chorobie.

- My widzimy niezadowolenie pacjenta i chcemy powiedzieć, że nie tylko od nas zależy poziom opieki. Nie jest możliwe, żeby ograniczona ilość pielęgniarek, do tego zmęczonych, spełniała oczekiwania pacjenta - wykłada związkowe racje Borchulska. I zwraca uwagę, że dziś w wymogach NFZ do kontraktowania zapisana jest liczba lekarzy i urządzeń, czyli kryteria które dana placówka musi spełniać, ale o liczbie pielęgniarek nie ma tam mowy.

Najpierw pikiety, potem miasteczko?

Jak zapowiadają związkowcy, piątkowa pikieta to początek akcji protestacyjnej. W szpitalach - za zgodą ich dyrektorów - znajdą się plakaty informujące o celach akcji. Tam, gdzie dyrektorzy nie wyrazili zgody na plakaty, zostaną one wywieszone na słupach ogłoszeniowych w pobliżu placówek.

- Przygotowaliśmy 10 wzorów plakatów z treściami praw pracowniczych. Mówimy m.in., że jakoś to nie jakość. Jakoś ta opieka zdrowotna może się toczyć, ale tylko ze szkodą dla pacjentów - przywołuje jedno ze związkowych haseł Irena Borchulska.

W trakcie piątkowej pikiety pielęgniarki chcą też zachęcać do udziału w manifestacji europejskiej, do jakiej ma dojść  5 października w Warszawie i na którą przyjadą związkowcy z krajów europejskich.

- Swój udział już potwierdzili związkowcy z Niemiec, Grecji, Hiszpanii, Francji i Belgii. Będą to przedstawiciele związków zawodowych i organizacji społecznych. Zapraszamy wszystkich którym leży na sercu los publicznej ochronie zdrowia. Mówimy cały czas o środkach publicznych, które powinny być dobrze zagospodarowane - stwierdza przewodnicząca OZZPiP.

Październikowa akcja rozpocznie się na Placu Defilad, skąd związkowcy przemaszerują pod Urząd Rady Ministrów i tam zbudują miasteczko europejskie, a następnie złożą petycje do premiera. Takie są plany...

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH