- Przedstawione w poniedziałek zmiany w rządzie premier Ewy Kopacz, to próba ratowania twarzy po kompromitacji czołowych polityków PO; kluczem przy wyborze nowych ministrów było to, czy "są na nich taśmy" - komentuje zastępca rzecznika PiS Krzysztof Łapiński.

Jak podawaliśmy premier Ewa Kopacz przedstawiła w poniedziałek (15 czerwca) kandydatów na nowych ministrów: prof. Marian Zembala zostanie ministrem zdrowia, poseł PO Andrzej Czerwiński - ministrem skarbu, b. wioślarz Adam Korol - ministrem sportu. Marek Biernacki zostanie sekretarzem stanu w KPRM, koordynatorem służb specjalnych.

Jak ocenił Łapiński, nowi ministrowie nie zdążą się wdrożyć w pracę przed wyborami parlamentarnymi.

- Zmiany na cztery miesiące niewiele dadzą, bo tyle nowi ministrowie będą się wdrażać w prace w resortach. Zanim to zrobią, będzie kampania i wybory parlamentarne - powiedział PAP.

Według niego kandydaci na nowych ministrów to osoby szerzej nieznane.

- Kluczem było to, czy ktoś był lub nie był nagrany u Sowy, czy są na niego taśmy - uważa Krzysztof Łapiński. 

- Po tych zmianach wiele dobrego nie można się spodziewać. To próba ratowania twarzy po kompromitacji czołowych polityków PO - podsumował polityk PiS.

 

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH