Partnerstwo "Polska Bez Dymu" przeciwne stanowisku rządu w sprawie Dyrektywy Tytoniowej

W środę (6 lutego) na posiedzeniu Sejmowej Komisji do Spraw Unii Europejskiej został omówiony projekt stanowiska rządu w sprawie tzw. Dyrektywy Tytoniowej. W ocenie organizacji społecznej Partnerstwo "Polska Bez Dymu" projekt ten jest "niezgodny z dowodami naukowymi, niespójny i sprzeczny z pierwotnym stanowiskiem Ministerstwa Zdrowia".

Jak przypominają przedstawiciele organizacji głównym celem Dyrektywy ma być przede wszystkim ograniczenie palenia wśród młodych ludzi, rozpoczynających palenie, których odsetek niestety rośnie także w Polsce.

Sprawdzonymi sposobami, które skutecznie zniechęcają młodzież do konsumpcji papierosów są: zakaz stosowania dodatków aromatyzujących, w tym mentolu, zakaz produkcji papierosów typu slim oraz wprowadzenia standaryzacji opakowań wyrobów tytoniowych - czyli tzw. plain packaging.

Rząd nie zdecydował się na poparcie tych działań tłumacząc, m.in. że zakaz produkcji slimów czy mentoli mógłby doprowadzić do masowej utraty miejsc pracy przez plantatorów tytoniu czy pracowników detalicznych.

W ocenie Partnerstwa, argumenty te nie znajdują uzasadnienia. Zdaniem organizacji społecznej w projekcie stanowiska przedstawiona jest wielkość rynku wyrobów tytoniowych w Polsce, brak natomiast symulacji, jak konkretnie zakaz produkcji slimów czy papierosów mentolowych miałby wpłynąć na wzrost bezrobocia w Polsce.

"Dyrektywa nie zakłada przecież całkowitej eliminacji papierosów z rynku", czytamy w stanowisku Partnerstwa. "Nikt nie zakłada także, że wszyscy użytkownicy slimów i papierosów mentolowych od razu rzucą palenie. 

W ocenie przedstawicieli społecznej organizacji dotychczasowi konsumenci tych wyrobów w większości przejdą na standardowe wyroby, a tylko część (szczególnie młodzież, kobiety i okazjonalni palacze) zrezygnuje z palenia. Sprzedawcy wyrobów tytoniowych będą mogli zatem nadal sprzedawać produkty. Zakaz produkcji papierosów mentolowych i slimów ma oddziaływać szczególnie na młodzież.

Warto przypomnieć, że w 2010 r., kiedy planowano wprowadzenie zakazu palenia w miejscach publicznych, m.in. w lokalach gastronomiczno-rozrywkowych, branża tytoniowa również alarmowała, że 40 tys. pracowników i właścicieli lokali straci pracę, a restauracje będą masowo plajtować. Nic takiego się nie stało - przypomina Partnerstwo „Polska Bez Dymu”.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH