Pakiet onkologiczny - czy utrzymamy tempo na szybkiej ścieżce?

Chciałbym wierzyć, że zmiany w ustawach wprowadzające pakiet onkologiczny wreszcie przyniosą dobre rozwiązania dla pacjentów. Od lat zabiegamy o to, aby pacjentów nowotworowych traktować jak chorych z hasłem na ratunek. O ile pacjent ma opóźniony pierwszy plan leczenia i nie jest on oparty o konsylium wielodyscyplinarne, to jego szanse spadają o 50 proc. - mówi nam dr Janusz Meder, prezes Polskiej Unii Onkologii.

Takie podejście jest potrzebne. Wiemy, że nowotwory to ponad 200 chorób. Jeśli choroba nowotworowa nie zostanie szybko zdiagnozowana i nie zastosuje się leczenia skojarzonego w oparciu o wszystkie metody, które są skuteczne w onkologii, to szanse pacjenta na wyleczenie diametralnie maleją.

O ile pacjent ma opóźniony pierwszy plan leczenia i nie jest on oparty o konsylium wielodyscyplinarne, to jego szanse spadają o 50 proc. Dlatego onkolodzy zabiegali o szybką ścieżką dla pacjentów nowotworowych od wielu lat i dopiero teraz ktoś zechciał się wreszcie tym problemem zająć. Natomiast co do tego, w jaki sposób zrealizować pakiet onkologiczny według wszystkich założeń, to już raczej jest pytanie do decydentów. A są wątpliwości.

W tej chwili główny problem widzę w tym, że nie ma jasno zdefiniowanych kryteriów, kto rzeczywiście może wydawać zielone karty i prowadzić pacjenta po szybkiej ścieżce. Organizacja szybkiej ścieżki powinna być oparta o fachowość onkologów, którzy mają bezpośredni kontakt z lekarzami rodzinnymi. Nie mamy jasnego określenia jak to miałoby wyglądać.

Jest grupa ponad 12 tysięcy lekarzy rodzinnych przeszkolonych w kierunku wykrywania raka. W Polskiej Unii Onkologii, od czasów kiedy uczyliśmy minimum onkologicznego lekarzy rodzinnych, podkreślaliśmy że lekarze ci są głównymi partnerami onkologów w dążeniu do wczesnego rozpoznania chorób nowotworowych i do prowadzenia działań prewencyjno-profilaktycznych.

Zgadzamy się co do tego, że rola lekarza rodzinnego jest tu podstawowa. Jednak biorąc pod uwagę wiarygodne dane dotyczące liczby lekarzy rodzinnych można zadać pytanie czy podołają zadaniu, jakie stawia przed nimi pakiet onkologiczny i kolejkowy. By lekarze rodzinni mogli zrealizować te wszystkie zadania potrzeba ich dodatkowo 10 tysięcy. Sądzę, że ci którzy aktualnie pracują w POZ nie podołają wszystkim oczekiwaniom, mając wygórowane liczby pacjentów w swoim rejestrze. Jeżeli nie nastąpią daleko idące zmiany, które pozwolą na zwiększenie liczby lekarzy przyjmujących pacjentów w POZ, to trudno będzie o sukces pakietu.

Kolejny problem, jaki się tutaj rysuje to kwestia opieki nad pacjentem, który po leczeniu i remisji wraca z leczenia onkologicznego do POZ. Nie wiemy w jaki sposób będą sobie z takim pacjentem radzić lekarze rodzinni. Ważna będzie ich czujność onkologiczna dotycząca ewentualnego nawrotu choroby. Niezwykle ważnym elementem byłby tu stały kontakt lekarza rodzinnego z lekarzami onkologami. Najlepiej przy wykorzystaniu telemedycyny, która pozwoliłaby na bezpośrednie konsultacje lekarza rodzinnego ze specjalistą w tym ośrodku, w którym chory był leczony.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH