Pacjent bez papierosa, czyli gdzie kończy się "teren zakładu opieki zdrowotnej"?

Ustawa o ochronie zdrowia przed następstwami używania tytoniu przyniosła całkowity zakaz palenia papierosów na "terenie zakładu opieki zdrowotnej". Tyle, że pojęcie, o którym mowa, nie zostało dokładnie sprecyzowane. W efekcie nie do końca wiadomo, czy chodzi o budynek szpitala czy o cały należący do niego obszar.

Wiadomo za to, że zgodnie z nowymi przepisami, miejsca, gdzie obowiązuje całkowity zakaz palenia, muszą być odpowiednio oznaczone. Za brak oznaczeń właścicielowi lub zarządcy obiektu grozi mandat w wysokości do 2 tys. zł.

Ogrodzonym łatwiej
Problem znika, gdy lecznica znajduje się na ogrodzonym terenie: wówczas zakaz wisi już na bramie. Ale co, jeśli przed placówką jest otwarta przestrzeń, skwer, park, parking? Czy można tam zapalić? Ustawa nie przewiduje wprawdzie możliwości wydzielenia palarni na terenie zakładu opieki zdrowotnej, ale przy tak niejasnej definicji miejsce dla palaczy mogłoby może powstać w szpitalnym parku?

Na brak precyzyjnej definicji „terenu zakładu opieki zdrowotnej” zwróciła uwagę Rzecznik Praw Pacjenta. Choć prosiła Ministerstwo Zdrowia o wyjaśnienie, odpowiedzi nie otrzymała. Dyrektorom szpitali nie pozostaje zatem nic innego, jak zdanie się na własną intuicję. Najłatwiej mają ci „ogrodzeni”. Tak jak w Szpitalu Wojewódzkim w Zielonej Górze. Ustalono tam, że zakaz palenia dotyczy budynku szpitala oraz terenów zielonych w obrębie ogrodzenia.

– Pracownicy i pacjenci mogą zapalić dopiero za bramą. Aby prawidłowo oznaczyć tereny objęte zakazem palenia potrzebujemy jednak dwustu tabliczek. Szukamy właśnie pieniędzy na ten cel, ale znajdziemy je dopiero w przyszłorocznym budżecie. Na razie rozwiesiliśmy informacje o ustawie wydrukowane na papierze. Łatwo u nas zdefiniować „teren zakładu...” nie powinno być zatem problemów z egzekwowaniem zakazu – mówi portalowi rynekzdrowia.pl Adriana Wilczyńska, rzecznik prasowy lecznicy.

Tylko na ulicy
Inaczej wygląda sytuacja w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym nr 5 im. św. Barbary w Sosnowcu. Teren wokół szpitala nie jest ogrodzony. Wejście główne do placówki stanowią szerokie schody, u ich stóp jezdnia, dalej długi skwer, na którym w ciepłych miesiącach siadują pacjenci i odwiedzający, następnie chodnik z przystankiem autobusowym. Do 15 listopada, pacjenci i pracownicy, którzy wychodzili ze szpitala na „dymka”, palili na schodach lub na parkowych ławkach. Po wejściu w życie ustawy zabrano się za ustalanie, gdzie zaczyna się, a gdzie kończy „teren zakładu opieki zdrowotnej”.

– Teren szpitala od frontu budynku kończy się przed chodnikiem, więc jeśli ktoś ma ochotę zapalić, a nie chce złamać zakazu, musi stać na chodniku – mówi Mirosław Rusecki, rzecznik prasowy sosnowieckiego szpitala.
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH