W sobotę (14 stycznia) zarząd Federacji Porozumienie Zielonogórskie podjął decyzję, że od poniedziałku (16 stycznia) lekarze nie będą już stawiali na receptach pieczątek "Refundacja leku do decyzji NFZ".
PZ podkreśla, że chodzi głównie o pacjentów, którym lekarze nie chcą utrudniać dostępu do leków refundowanych, a za całe zamieszanie obwinia rząd, który wprowadził niedopracowane przepisy ustawy refundacyjnej.
- Robimy to z myślą o pacjentach – mówi Jacek Krajewski, prezes Federacji Porozumienie Zielonogórskie. - Przez niedopracowane zapisy ustawy refundacyjnej rząd doprowadził do największego kryzysu w polskiej ochronie zdrowia. – Protestują lekarze, pacjenci szukają "ludzkich" farmaceutów, aptekarze czują się oszukani. Dużo mówi się o chciwych lekarzach i aptekarzach, a jak nazwać rząd, który doprowadził do tego, że pacjenci zapłacą ponad 300 mln złotych więcej za leki, które zmieniły poziom refundacji? - pyta prezes Krajewski.
- Tylko dzięki naszej determinacji doprowadziliśmy do nowelizacji ułomnej ustawy. Dzięki temu lekarze uzyskali zwolnienie z kar wynikających z art. 48 ust. 8 oraz abolicję na okres do wejścia w życie ustawy - podkreślił wiceprezes PZ Krzysztof Radkiewicz.
Zarząd PZ zapowiedział, że nie zaprzestanie aktywności związanej z poprawą ustawy refundacyjnej, która nadal zawiera wiele wad.
- Na znak protestu, którego nie przerywamy, na receptach będziemy wpisywać międzynarodowe nazwy leków - dodał Radkiewicz.
Czytaj więcej: recepty na leki refundowane | Federacja Porozumienie Zielonogórskie | Jacek Krajewski | Krzysztof Radkiewicz | protest lekarzy | ustawa refundacyjna
Największe organizacje lekarzy powołały sztab kryzysowy