Przedstawiciele PSL podkreślali w czwartek (23 stycznia) podczas debaty nad wnioskiem PiS o wotum nieufności dla ministra zdrowia Bartosza Arłukowicza, że opowiedzą się przeciwko jego odwołaniu.

- Być może ten minister nie ma spektakularnych osiągnięć, ale nie można wszystkiego w czambuł potępiać. Prace trwają, to są mozolne, często gabinetowe prace wielu ludzi pod kierunkiem ministra - podkreślał poseł PSL Marek Gos.

Zwracając się bezpośrednio do autorów wniosku apelował: - Szanujmy się nawzajem, szanujmy tych, którzy nas wybrali, nie manipulujmy danymi, nie wprowadzajmy czarnowidztwa. Poseł dodał również, że oskarżanie ministra o przypadki śmierci pacjentów jest niegodziwe, gdyż minister nie może odpowiadać "za przypadki, które miały miejsce z powodu błędów ludzkich".

Równocześnie dodał, że konieczne jest "uporanie się z problem" kolejek do świadczeń związanych z ratowaniem życia.

- To jest dramatyczne, jeśli ktoś musi czekać do specjalisty onkologa a później na diagnostykę albo interwencje. Tego nie może być - mówił.

Dodał, że przez pięć lat kolejki do wielu świadczeń zmniejszyły się. - Jeśli chodzi o radioterapię, kolejka zmniejszyła się dwukrotnie. Są postępy. Inwestujemy spore pieniędzy w sprzęt onkologiczny, kształcimy lekarzy. Zachorowalność dzisiaj na nowotwory jest niewyobrażalna i niestety rośnie - podkreślił.

Przypomniał również, że to Arłukowicz wyciągnął i przedłożył program dotyczący in vitro. - Dla 15 tys. par jest teraz oferta z której skorzystała już 1/3 - powiedział.

Z kolei poseł Dariusz Cezar Dziadzio podkreślił, że jego klub uważa, że Arłukowicz nadal powinien być ministrem zdrowia.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH