PO w sprawie in vitro: sporne mrożenie zarodków

Chociaż do końca tygodnia partyjny zespół PO ds. in vitro ma przedstawić wyniki swoich prac, to nadal nie osiągnięto porozumienia w kwestii mrożenia zarodków. Problematyczna jest też sprawa uwzględnienia w projekcie wyroku Trybunału w Strasburgu dotyczącego tej metody.

Zwolennicy projektu wiceszefowej klubu PO Małgorzaty Kidawy-Błońskiej proponują, by to kobiecie pozostawić decyzję, czy tworzyć - i w konsekwencji mrozić - nadliczbowe zarodki.

- Proponujemy zapis, który daje przyszłej matce prawo decydowania o tym, żeby np. była możliwość stworzenia tylko jednego zarodka. Automatycznie wykluczamy wówczas tzw. zarodki nadliczbowe, które - jak rozumiem - dla konserwatystów są najtrudniejsze do przyjęcia - powiedział PAP w środę (29 sierpnia) poseł PO Jarosław Katulski, zwolennik projektu Kidawy-Błońskiej, członek 6-osobowego zespołu, którego zadaniem jest dojście do partyjnego kompromisu wokół in vitro.

Jak twierdzi Katulski, choć taka propozycja padła, to partyjni konserwatyści do tej pory nie odnieśli się do niej. - Jeśli koledzy z części konserwatywnej zaproponują swoją wersję kompromisu, to nad nią usiądziemy. Jeśli nie, to przyjmiemy, że jest to milcząca akceptacja naszego projektu (Kidawy-Błońskiej - PAP) i ten projekt powinien stać się projektem klubowym - dodał Katulski.

Z taką interpretacją nie zgadza się przedstawicielka konserwatywnego skrzydła PO, posłanka Elżbieta Achinger: - Nie można zarzucać naszej grupie, że się do czegoś nie ustosunkowaliśmy - przekonuje.

Dopytywana, czy byłaby skłonna zaakceptować rozwiązanie, w którym to matka decydowałaby o mrożeniu zarodków, Achinger odpowiada: - Dla mnie istotna jest odpowiedź na inne pytanie. Dowiedziałam się, że zarodki powinny być mrożone ze względu na skuteczność metody in vitro. To znaczy, że nie powinny być implantowane w tym samym cyklu, kiedy kobiecie pobierane są komórki jajowe.

Jak poinformowała, zwróciła się o opinie na ten temat do ekspertów z zakresu medycyny. - Czekam na ich opinie, bo to determinuje kwestię mrożenia. My nie mówimy, żeby nie mrozić, jeśli skuteczność metody miałaby być przez to znikoma. Natomiast istotne jest według mnie, czy mrozić tylko dwa, trzy zarodki, które są niezbędne przy pierwszym wszczepieniu, czy mrozić ich piętnaście i trzymać w nieskończoność - dodała Achinger w rozmowie z PAP.

Przeciwnikiem mrożenia zarodków jest m.in. minister sprawiedliwości Jarosław Gowin. - Nie widzę powodów, dla których mielibyśmy mrozić dzieci - mówił Gowin przed kilkoma tygodniami.

Kolejny problem ws. in vitro stwarza wtorkowy (28 sierpnia) wyrok Trybunału w Strasburgu. Orzekł on, że uniemożliwienie zastosowania in vitro w celu uniknięcia choroby genetycznej narusza europejską konwencję praw człowieka. Włoska para Rosetta Costa i Walter Pavan, którzy mają córkę chorą na mukowiscydozę, uznali, że in vitro jest jedynym wyjściem, aby ich kolejne dziecko nie było również dotknięte tą chorobą.

Jednak włoskie przepisy dotyczące in vitro (jest ono refundowane przez państwo) dopuszczają ten zabieg jedynie w przypadku niepłodności oraz wobec nosicieli HIV i żółtaczki typu B i C - by uniknąć zakażenia zarodka. Costa i Pavan zaskarżyli więc to prawo do Trybunału w Strasburgu.

Zarówno projekt Kidawy-Błońskiej, jak i składana w ubiegłej kadencji propozycja ministra sprawiedliwości Jarosława Gowina przewidujące, że in vitro ma być metodą leczenia niepłodności, nie realizują zatem orzeczenia Trybunału.

Według posła Katulskiego to orzeczenie powinno być uwzględnione dopiero na etapie prac w komisji (kiedy projekt dotyczący in vitro trafi już do laski marszałkowskiej).

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH