Ostateczna decyzja organizacji związkowych: lekarze nie określą odpłatności na receptach

Lekarze - członkowie m.in. Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy, Federacji Porozumienie Zielonogórskie, Polskiej Federacji Pracowników Ochrony Zdrowia, nie będą od 2 stycznia 2012 r. określali na receptach poziomów odpłatności za lek - ogłosił w piątek (30 grudnia) Krzysztof Bukiel, przewodniczący OZZL. Protest obejmie łącznie kilkanaście tysięcy lekarzy.

Jak zapewnił Bukiel, po piątkowym posiedzeniu organizacji związkowych, lekarze nie będą wypełniać rubryk odnoszących się do uprawnień pacjenta i tego, ile ma zapłacić on za lek. W zamian za to będą stawiać na receptach pieczątki: "Refundacja leku do decyzji NFZ".

Decyzję w sprawie nieokreślania poziomu odpłatności podjęły wszystkie organizacje związkowe uczestniczące w posiedzeniu.

Chodzi o obowiązek wpisywania przez lekarzy na recepcie poziomów odpłatności leków: B - bezpłatne, R - ryczałt, 30 proc., 50 proc., 100 proc. Lekarze sprzeciwiają się także wymogowi wpisywania na recepcie kodów uprawnień pacjenta do refundacji leków.

Niech decyduje Fundusz...
Zdaniem Krzysztofa Bukiela w ostatnim czasie nie nastąpiło nic, co by uzasadniało odstąpienie od rekomendacji OZZL w kwestii zachowania się lekarzy wypisujących recepty na leki refundowane.

- Przepisy pozostały bez zmian, a rozporządzenie dotyczące recept zachowało swoje pierwotne brzmienie, tzn. obciąża lekarza obowiązkiem np. wskazywania odpłatności za lek i również wskazywania uprawnień pacjenta czy dodatkowych kodów tych uprawnień - zaznacza szef OZZL.

- Ponadto lekarze mogą być karani za najdrobniejsze błędy w tym zakresie. W tej sytuacji uważamy, że jedyną rozsądną decyzją jest wypisywanie recept z pominięciem kwestii odpłatności, refundacji, czyli bez zaznaczania tych miejsc, które się powinno oznaczyć - powiedział w rozmowie z portalem rynekzdrowia.pl Krzysztof Bukiel.

Przewodniczący OZZL powiedział również, że przystawienie wspomnianej pieczątki na recepcie jest konieczne, aby było wiadomo, że brak pieczątki lekarza nie jest spowodowany zaniechaniem czy nieuwagą.

... a płaci pacjent
- W tej kwestii podpieramy się opinią prezesa NFZ i ministra zdrowia, że takie recepty będą ważne. Powołujemy się też na rozporządzenie o receptach, które mówi, że aptekarz może uzupełnić brakujące dane. Cieszymy się, że wystawiając receptę z pieczątką o przekazaniu decyzji o refundacji Funduszowi, nie zaszkodzimy pacjentom. Chronimy się tylko przed karami – podsumował Bukiel.

Prezes NFZ Jacek Paszkiewicz na piątkowym posiedzeniu sejmowej komisji zdrowia powiedział, że recepta z taką pieczątką będzie ważna, jednak pacjent zapłaci za lek najwyższą uznaną cenę, gdyż pieczątka oznacza najwyższą odpłatność dla pacjenta, czyli najniższy z możliwych poziom refundacji.

W jedności siła
Decyzję o rozpoczęciu akcji protestacyjnej przeciw przepisom w sprawie recept wcześniej podjęło już Porozumienie Zielonogórskie. W piątek prezes Federacji PZ, Jacek Krajewski wystosował list otwarty do premiera.

- Zdecydowaliśmy się interweniować u premiera, bo minister zdrowia nie rozumie istoty problemu i konsekwencji złych zapisów - mówi Jacek Krajewski.

Dodał również, że lekarze chcą odpowiadać za zdrowie i życie ludzkie: - Nie jesteśmy w stanie pełnić roli stróżów publicznych pieniędzy bez odpowiednich narzędzi. Nie jesteśmy przecież jasnowidzami - powiedział Krajewski.

W jego ocenie tylko w ubiegłym roku w wyniku kontroli NFZ w zakresie weryfikacji ubezpieczenia pacjentów lekarze zapłacili kilkaset tysięcy złotych kar. Rozwiązaniem problemu byłby połączenie baz danych Funduszu i ZUS, bo tylko ta druga instytucja jest w stanie potwierdzić, czy pacjent ma ważne ubezpieczanie.


Bez NRA, ale...

Naczelna Rada Lekarska do lutowego zjazdu zawiesiła decyzję o wypisywaniu tylko pełnopłatnych recept. Konstanty Radziwiłł, wiceprezes Naczelnej Izby Lekarskiej, wyraził zdanie, że NIL zawieszając protest lekarzy, dała czas ministrowi zdrowia, na dokonanie niezbędnych zmian.

Protest poparło natomiast 8 Okręgowych Izb Lekarskich (m.in. w Wielkopolsce, Łodzi, Gdańsku i na Śląsku).

W opinii Konstantego Radziwiłła, nie obędzie się bez zmian w ustawie refundacyjnej, gdyż lekarze nie zgodzą się na pracę pod presją karania za wypisywanie recept na leki refundowane osobom do tego nieuprawnionym.

Zdaniem Radziwiłła nowa ustawa wprowadza atmosferę, w której lekarze są z góry stawiani w roli przestępców.

Nie podważamy całej ustawy
Krzysztof Bukiel z kolei przyznał, że nieprawdą jest, jakoby lekarze podważali całą ustawę refundacyjną.

- Moim zdaniem, niektóre zapisy, które znalazły się w tej ustawie, są bardzo dobre, jak np. dotyczące ustalania zasad refundacji. Jednak wycinek dotyczący wypisywania recept refundowanych jest absurdalny. Zmiana ta niczemu nie służy, poza tym, żeby „przydeptać” lekarzy i przy okazji aptekarzy. Ona nie uszczelni systemu - stwierdził Bukiel.

Przewodniczący OZZL nie wyklucza też, że ukrytym celem ustawodawcy miało być zastraszenie lekarzy, którzy w obawie przed karami, zaprzestaliby wypisywania leków refundowanych, zmniejszając w ten sposób ich ilość, a tym samym publiczne wydatki na leki.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH