Organizacje pozarządowe: dla zdrowia z konieczności

1 września 2009 roku w rejestrze REGON zarejestrowanych było 64,5 tysiąca stowarzyszeń i 10,1 tysiąca fundacji. Osiem procent z nich działa w sferze ochrony zdrowia

Dla organizacji pozarządowych i fundacji zajmujących się ochroną i promocją zdrowia charakterystyczne jest to, że ich geneza związana jest zazwyczaj z traumatycznymi doświadczeniami ich założycieli i fundatorów. Osobiste przeżycia rzutują na działalność samych organizacji i ich współpracę z instytucjami publicznymi.

W czwartek (23 września) w programie Elżbiety Jaworowicz wystąpił prof. Paweł Bożyk. Opowiadał o tragicznej śmierci żony. Zmarła na jego rękach, mimo że ją reanimował, bo karetka pogotowia dojechała dopiero po 63 minutach. Rzecz działa się w Warszawie, stacja pogotowia znajduje się o 3 km od jego domu...

Kiedy pod koniec maja rozmawialiśmy z profesorem, zapowiadał, że stworzy fundację zajmującą się monitorowaniem przypadków zgonów, do których przyczyniła się niewydolność organizacyjna pogotowia, szukaniem pieniędzy na wynagrodzenia dla lekarzy, którzy zgodzą się podjąć pracę w pogotowiu, a także przygotowaniem projektów prawnych korygujących błędy w systemie ratownictwa medycznego. Dotrzymał słowa. W sierpniu została zarejestrowana Fundacja im. Hanki Bożyk „Pogotowie Ratunkowe – Dlaczego nie zdążyło?”.

Motywem działania fundatora były jego osobiste doświadczenia związane z ułomnym funkcjonowaniem ratownictwa medycznego, który większość ekspertów zgromadzonych w studio poddała druzgocącej krytyce.
Tego rodzaju motywacja legła u podstaw utworzenia wielu innych organizacji i fundacji działających w sektorze zdrowia. Również tych założonych przez osoby publiczne, jak i tych działających na niewielkim obszarze i ograniczających się do wybranych lokalnych środowisk.

Dla siebie i szpitala
Stowarzyszenie Pomocy Chorym na Nowotwory Krwi związane jest Zamojskim Szpitalem Niepublicznym. Jego prezes – Krzysztof Żbikowski – jest pacjentem oddziału hematologicznego zamojskiego szpitala. Na zabiegi dojeżdża dwa razy w miesiącu z odległego o 60 km Biłgoraja.
Walczy o zapłatę zobowiązań NFZ wobec szpitala. Jeśli przegra, on i członkowie Stowarzyszenie będą musieli leczyć się w odległych ośrodkach, np. w Lublinie.

Prezes Żbikowski skierował list w tej sprawie do resortu zdrowia. Przypominał w nim, że obiecywano rozwój małych ośrodków, by odciążyć większe oraz zmniejszyć koszty dojazdu pacjentów na leczenie. Poruszył niebo i ziemię, media i resort, był też w Lubelskim Oddziale NFZ.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH